Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukinia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukinia. Pokaż wszystkie posty

września 30, 2025

września 30, 2025

ZUPA Z PIECZONYCH POMIDORÓW I CUKINII

ZUPA Z PIECZONYCH POMIDORÓW I CUKINII

 




września 30, 2025

września 30, 2025

SEZONOWA POTRAWKA Z ZIEMNIACZKAMI I CUKINIĄ

SEZONOWA POTRAWKA Z ZIEMNIACZKAMI I CUKINIĄ

 



PORTAWKA Z CUKINIĄ

września 29, 2025

września 29, 2025

PIECZONE SŁODKIE BURAKI NA KREMOWEJ PAŚCIE Z CUKINII

PIECZONE SŁODKIE BURAKI NA KREMOWEJ PAŚCIE Z CUKINII

 


września 27, 2025

września 27, 2025

SEZONOWA POTRAWKA Z BAKŁAŻANEM I CUKINIĄ

SEZONOWA POTRAWKA Z BAKŁAŻANEM I CUKINIĄ



sierpnia 28, 2022

sierpnia 28, 2022

SCARPACCIA- PLACEK Z CUKINII

SCARPACCIA- PLACEK Z CUKINII

scarpaccia

lipca 29, 2021

lipca 29, 2021

POMIDORY FASZEROWANE CUKINIĄ

POMIDORY FASZEROWANE CUKINIĄ



sierpnia 28, 2019

sierpnia 28, 2019

FOCACCIA Z CUKINIĄ

FOCACCIA Z CUKINIĄ

sierpnia 19, 2017

sierpnia 19, 2017

BABA GHANOUSH Z CUKINII

BABA GHANOUSH Z CUKINII

sierpnia 06, 2017

sierpnia 06, 2017

SPAGHETTI AL LIMONE. CYTRYNOWY SOS Z CUKINII.

SPAGHETTI AL LIMONE. CYTRYNOWY SOS Z CUKINII.


lipca 31, 2016

lipca 31, 2016

NUGGETSY Z CUKINII Z OSTRYM MAJONEZEM

NUGGETSY Z CUKINII Z OSTRYM MAJONEZEM



maja 12, 2016

maja 12, 2016

GRILLOWANA CUKINIA. TAKA PO PROSTU!

GRILLOWANA CUKINIA. TAKA PO PROSTU!



sierpnia 31, 2015

sierpnia 31, 2015

ZUPA KREM Z POMIDORÓW I CUKINII

ZUPA KREM Z POMIDORÓW I CUKINII




lipca 17, 2015

lipca 17, 2015

NAJPROŚCIEJ. MAKARON Z MŁODĄ CUKINIĄ I POMIDORKAMI Z PARAPETU.

NAJPROŚCIEJ. MAKARON Z MŁODĄ CUKINIĄ I POMIDORKAMI Z PARAPETU.





sierpnia 18, 2014

sierpnia 18, 2014

PROSTY KUKURYDZIANY MAKARON Z PIECZONĄ CUKINIĄ

PROSTY KUKURYDZIANY MAKARON Z PIECZONĄ CUKINIĄ



sierpnia 30, 2013

sierpnia 30, 2013

TOTALNIE PROSTA ZAPIEKANKA Z KABACZKÓW I POMIDORÓW

TOTALNIE PROSTA ZAPIEKANKA Z KABACZKÓW I POMIDORÓW


Pomidory, cukinie, kabaczki i dynie z ogródka to duma każdego ogrodnika i wielbiciela warzyw.  Żeby cieszyć się ich smakiem tym razem nie przesadzam z dodatkami i przyprawami. Chciałam stworzyć naprawdę proste, ale pyszne danie. Gdzie, każdy składnik jest tak samo ważny, a ich smaki uzupełniają się. Oto prosta jak koło zapiekanka ;-)

lipca 22, 2012

lipca 22, 2012

Faszerowane kwiaty cukinii.

Faszerowane kwiaty cukinii.


         Absolutny hit. Jedno z najprostszych, a jednocześnie bardzo zjawiskowych i ślicznych dań. Każdy kwiatożerca i fanatyk cukinii nieraz robił ich kwiaty nadziewane przeróżnym farszem.
Pewnie dostępność kwiatów cukinii nie jest taka prosta u nas, jak np we Włoszech, gdzie na każdym warzywnym stoisku, można kupić całe opakowanie kwiatków, zerwanych prosto z ogródka.
Na szczęście kwiaty cukinii widziano w kerfurach, almie i dobrze zaopatrzonych warzywniakach. Czasami trzeba po prostu zapytać, a na pewno dobry sprzedawca je sprowadzi do swojego kramu. 
      Pewnie już kilka razy przytaczałam anegdotę, jak 3 lata temu byłam w Rzymie. Spokojnie spacerowaliśmy po mieście i jego małych uliczkach. Akurat nadszedł czas sjesty. Straganiarze i sklepikarze  porządkowali swoje stoiska. W tedy natrafiliśmy na kontener wyrzuconych owoców i warzyw, a między nimi  całe opakowania wypełnione kwiatami cukinii. Wyobraźcie sobie ból 2 turystów, weganki i wegetarianina lubiących dobrze pojeść i kochających włoską kuchnię, kiedy to widzieli! Tak, cierpiałam bardzo. Łzy w oczach, miękkie kolana, ale trzeba było iść dalej. BTW Freeganie mają we Włoszech raj. O tym pewnie też pisałam; jak w Sienie "wskoczyłam" do kontenera i wyłowiłam pomidory, śliwki, jabłka i inne przysmaki w idealnym stanie wyrzucone do śmieci! Trochę ...bardzo tego nie rozumiem, że we Włoszech wyrzuca się tyle pięknych owoców i warzyw tylko dla zasady, że po dwu godzinnej sjesty wszystko na stoisku ma być nowe i świeże. No nic, kwiatów nie mogliśmy zabrać ze sobą, bo jedyne co bylibyśmy w stanie z nimi zrobić, to wczepić sobie je we włosy.

     Jak wybierać kwiaty?
Kwiaty dzielimy na męskie i żeńskie. Z żeńskich kwiatów powstaje potem cukinia. Męskie rosną na osobnych pojedynczych łodyżkach. Oczywiście lepiej zbierać kwiaty męskie. 
 Jeśli macie własną kolekcję cukinii to znakomicie! Kwiaty do faszerowania powinny być duże, podłużne i nie do końca otworzone. W tedy lekko i delikatnie rozchylając płatki można nadziewać je ulubionym farszem.

     Kwiaty należy umyć pod letnią wodą, pod mały strumieniem, żeby nie uszkodzić delikatnych płatków. Po osuszeniu, powinno się je lekko o tworzyć i usunąć (najlepiej długą pęsetą), znajdujące się tam pręciki  Tak przygotowane kwiaty, gotowe są do tego aby je zjeść.
Kwiaty można smażyć w cieście jak pakorę, mogą być składnikiem farszy do tart, chlebków czy sałatek. Są oczywiście śliczną jadalna ozdobą.

Faszerowane kwiaty cukinii, można zapiekać w sosie beszamelowym. To zastosowanie dla kwiatów jest najpopularniejsze . A przepisów na faszerowane kwiaty jest mnóstwo. Można je faszerować  kaszami, ryżem, pastą z tofu w ziołach, jak tylko sobie smakosz wymarzy!
Najczęściej do farszu używa się po prostu ryżu i zielonego groszku.  Tym razem nadzienie zrobiłam na bazie czerwonej soczewicy.

Oczywiście takim daniem nie da się najeść. Jest idealne na przystawkę, lub jako jedno z kilku mniejszych dań głównych.






Potrzebujemy:

  • 6 kwiatów cukinii
  • 3 łyżki czerwonej soczewicy
  • łyżkę kaszki mannej
  • 2 łyżki mączki migdałowej
  • pół startej marchewki
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz 
  • majeranek
  • suszoną macierzankę
  • parę listków bazylii
  • 1,5 łyżki mąki
  • mleko sojowe
  • oliwę z oliwek


♥  Soczewicę gotujemy na miękko.

♥  W miseczce mieszamy kaszę manną z mączką migdałową, szczyptą soli i odrobiną pieprzu. 

♥  Pół marchewki ścieramy na tarce i dodajemy do suchych składników. 

♥  Ugotowaną soczewicę odcedzamy z wody i  dodajemy do reszty składników na farsz. 

♥ Wszystko mieszamy. Powinna wyjść zbita, ale wilgotna papka.   

♥ Jeśli jest potrzeba, dosalamy i doprawiamy.

♥ Tak przygotowanym nadzieniem napełniamy kwiaty cukinii. Najlepiej użyć do tego małej łyżeczki i spokojnie napełnić każdy z kwiatów. 

♥ Sos beszamelowy : do rondelka nalać 2 łyżki oliwy, dodać mąkę i wymieszać. Rondelek trzymać na małym ogniu, Powoli i ciągle mieszając wlewać około szklanki mleka sojowego lub innego roślinnego. 
Sos  powinien szybko zgęstnieć.

♥ Przygotuj naczynie żaroodporne. Na środek rozlej pasek sosu beszamelowego. 

♥ Ułóż kwiaty cukinii w rządku, jeden nad drugim i wszystko polej sosem beszamelowym.

♥ Całość posyp lekko pieprzem i solą

Wstaw do rozgrzanego do 170 stopni piekarnika.

♥  Pod koniec pieczenia posyp posiekaną świeżą bazylią i suszoną macierzanką lub majerankiem.

♥ Piecz dopóki całość się zarumieni tj około 30-40 minut.

♥ Tak przygotowane zapiekane kwiaty cukinii podałam z carpaccio z gruszki. 

♥ Przed podaniem całość polej oliwą z oliwek. 

♥  Smacznego!






maja 30, 2012

maja 30, 2012

Radosna tarta ze szparagami i rabarbarem

Radosna tarta ze szparagami i rabarbarem




Juhu!
koniec roku i sesji! Teraz tylko czeka mnie dogorywanie z dyplomem i jego obrona w lipcu. A co to znaczy? Dokładnie tyle co to, że wcześniej lub później sfiksuję na maksa i stanę się łopatą. Będę miała więcej czasu na nie robienie dyplomu, ale za to znajdę zawszę chwilkę na gotowanie i pieczenie. Spasę się niesamowicie i jak na łopatę będę bardzo wielka. Na obronę wtoczę się nieśmiało powiem parę zdań o dzieciństwie, uśmiechnę się i dostane 8.0! Tak będzie!
 nom...

Wegański ser podejście II
Mozzarella jest taka sobie. Właściwie to nie różni się niczym od cheddaru, jest może bardziej miękka. Smak mają bardzo podobny równie mączasto-orzechowy. Liczyłam na jej właściwości topienia się, ale sami widzicie na zdjęciach,że serowato to nie wygląda. I może dobrze...
Przepis na podobną tartę znalazłam w magazynie kuchnia. Niby ma przypominać dzieciństwo. No nie wiem ja kojarzę swoje dzieciństwo... właściwie to z niczym. Mogę napisać na siłę, że przypomina mi się smak krówek ciągutek i lego z błotem. Szparagów z mozzarellą w dzieciństwie  nie uświadczyłam, chyba ze to wyparłam.


Ciasto:
  • 300g czyli około 1,5 szklaki mąki
  • 3 łyżki oliwy
  • łyżeczka soli
  • zimna woda
  • zmielone orzechy włoskie (niecała garść)

Środek:

  • kiść zielonych szparagów (około 20sztuk w sumie zależne to jest od formy na tartę)
  • łodyga rabarbaru
  • młoda cukinia
  • opakowanie wegańskiej mozzarelli
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz ziołowy 




♥ Przygotowujemy szparagi. Myjemy je w wodzie potem odrywamy zdrętwiałą końcówkę. Szparag łamie się dokładnie w tym miejscu, gdzie końcówka jest łykowata i twarda. Jeśli szparagi są grube, lekko obieramy je obieraczką do warzyw. Jeśli są młode i cieniutkie, nie ma takiej potrzeby.

♥ Rabarbar myjemy i kroimy w kostkę grubości około 2cm

♥ Rabarbar i szparagi podsmażymy z mała ilością soli na szerokiej patelni, około 5 minut. 

♥ Wyrabiamy ciasto. Na początek można użyć około 250g mąki. Dolewamy oliwę i powoli zaczynamy dolewać zimną wodę, w tym samym czasie wyrabiając ciasto. Jeśli ciasto za bardzo się lepi dodajemy resztę mąki. Ciasto powinno być miękkie. Foremkę lekko smarujemy oliwą.
Ciasto wałkujemy na cienki placek i delikatnie przekładamy do formy na tartę. Wkładamy do rozgrzanego do 170st piekarnika na 10 minut. 

Wyciągamy ciasto.

Dno tarty smarujemy oliwa z oliwek. 

♥ Układamy kawałki pokruszonej mozzarelli. 

♥ Przekładamy na tartą kawałki rabarbaru

♥ Cukinię myjemy i kroimy na talary i układamy na rabarbarze.

♥ Teraz układamy wg gustu szparagi. 

 ♥ Układamy, układamy, układamy.  


♥ Całość posypujemy, startą mozzarellą  doprawiamy solą i pieprzem oraz kropimy lekko oliwa z oliwek. 

♥ Tarte najlepiej piec pod nawiewem około  45 minut w temperaturze 150stopni. 


A jeśli zostało ciasta (mnie zostało) TO nie wyrzucamy! Nie marnujemy! Robimy słodkie tartinki ;)

Tartę podałam z sosem czosnkowym na bazie tofu z majonezem sojowym i świeżą sałatką. 

Z uwag na koniec. Nie zawsze trzeba wcześniej podpiekać białe ciasto w piekarniku, ale myślę że tu nie zaszkodzi.. Rabarbar puszcza podczas pieczenia duuużo soku, część wsiąka w ciasto, więc żeby całkiem się nie rozlazło na początku włóżcie go samego na 10 minut do piekarnika. 

Uprzedzając pytania, nie trzeba przykrywać go grochem, bowiem nie używamy  proszku do pieczenia i nie urośnie!
Nananana!
Oh Land!










maja 15, 2012

maja 15, 2012

Sałatka makaronowa dla zmęczonych i głodnych

Sałatka makaronowa dla zmęczonych i głodnych

Alergia to rzecz potworna! Ostatnimi dni mam w nosie apokalipsę! Rzuca mną o ściany i zużywam około 5 paczek chusteczek higienicznych dziennie :( Nie chce mi się nic.
Przyjechałam z Poznania, gdzie spędziłam rodzinny leniwy weekend. W Wielkopolsce teraz jest wysyp szparagów, wiec byłam w niebie. Tylko spałam, jadłam szparagi i czytałam książki.
Wróciłam do Krakowa i brakuje mi szparagów i energii do pracy. Ale jeść trzeba, szczególnie jak zaczyna burczeć w brzuchu!
Głównym składnikiem tej sałatki jest lenistwo. Polecam ;)

Sałatka:


  • ulubiony makaron, użyłam kolorowego małego penne,
  • sałata lodowa, 
  • rukola, 
  • endywia, 
  • szpinak baby,
  • cykoria zielona czyli ten malusi,
  • cykoria czerwona,
  • wszystko zielone, co jest pod ręką,
  • puszka kukurydzy,
  • młoda cukinia,
  • pomidorki truskawkowe lub koktajlowe,
  •  słonecznik.

Dresing:
  • 2 łyżki  octu balsamicznego,
  • 2 ząbki czosnku,
  • łyżka miodu (sztuczny/prawdziwy),
  • oliwa z oliwek,
  • sól,
  • pieprz.

♥ Do przy gotowania dresingu przydaje się słoik. Najlepszy taki po dżemie tzn nieduży. Odmierzamy do słoika ocet balsamiczny. Czosnek  bardzo drobno siekamy i zgniatamy nożem na pakę lub przeciskamy przez maszynkę. Wrzucamy do słoiczka. Dodajemy łyżkę lesistego miodu, lekko solimy i pieprzymy. Całość zalewamy oliwą z oliwek. Tak od serca, jak lubimy. Słoik zakręcamy i robimy shake your body, by wszystko dobrze się wymieszało. Odstawimy na bok.

♥ Makaron gotujemy na półtwardo, odcedzamy i przekładamy do dużej miski. 

Zieleninę myjemy, otrzepujemy z wody i targamy prosto do miski. Nie bawimy się w krojenie!

Myjemy pomidorki, przekrawamy na pół. Dodajemy kukurydzę z puszki.

♥ Cukinię myjemy, odkrawamy końcówki, a następnie kroimy na cieńcie talary. Rozgrzewamy patelnie z niedużą ilością oleju. Kiedy patelnia jest gorąca, wrzucamy cukinię i chwilkę smażymy by się zarumieniała. 
Dodajemy do miski.  
 
♥ Na tym samym oleju prażymy słonecznik.

♥ Sałatkę polewamy dresingiem, przed polaniem należy jeszcze chwilkę potrząsać słoikiem. 

♥ Całość osypujemy prażonym słonecznikiem i dobrze mieszamy

♥ Nadal mieszamy

♥ Jemy póki cukinia i makaron są ciepłe! 



Z muzyka na dziś, czyli nowa tune Gold Pandy, którego kocham ponad życie!!

marca 31, 2012

marca 31, 2012

Zapiekanka z ryżu i cukini

Zapiekanka z ryżu i cukini

Nie mam siły się rozpisywać. Jest przebrzydka pogoda. Zjadłam obiad, piję 2 kawę i oglądam Simple Session bo nie jestem w stanie nic robić.
Znaczy jestem w stanie, ale mi się nie chcę.

Zrobiłam zapiekankę, w której spód stanowi ryż. Gdybym tylko miała sprawną foremkę do tarty, pewnie była by to ryżowa tarta.


  • 2 szklanki ugotowanego ryżu (w zależności jak dużą zapiekankę robimy )
  • 2 łyżki zataru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki bułki tartej
  • 3 łyżki domowego pesto z ziół, albo bazylii, albo orzechowego
  • średniej wielkości cukinia
  • pomidor 
  • cukier (opcjonalnie)
  • sól (opcjonalnie)
  • pieprz ziołowy (opcjonalnie)



Cukinię myjemy i kroimy na cienkie talary. Posypujemy sola i odstawiamy na chwilę.

Ryż powinien być prawie rozgotowany, niech się bardzo lepi.
Przekładamy go do miski. Dodajemy czubatą łyżkę mąki ziemniaczanej i zatar. Mieszamy dokładnie.
Spód naczynia żaroodpornego lub  foremki na tartę smarujemy lekko oliwą, a następnie posypujemy łyżką bułki tartej. Przekładamy ryż do foremki, dokładnie ugniatamy i dociskamy do brzegów. Niech warstwa ryżu ma około 1,5 - 2 cm.
Smarujemy ryż wcześniej przygotowanym lub kupionym pesto.
Układamy talary cukinii, a następnie talary umytego i obranego ze skórki pomidora.
Całość solimy, lekko cukrzymy i posypujemy bułką tartą.
Można delikatnie skropić oliwą.
Tak przygotowaną zapiekankę piekłam w 170 około 40 minut.


Pod koniec pieczenia można włączyć nawiew by cukinia się zarumieniła.





Zapiekankowe szaleństwoOrganizator: michalina

października 11, 2011

października 11, 2011

słodkie paluszki z tofu

słodkie paluszki z tofu

Szybka notka i przepis z tego co robiłam dziś dobrego do jedzenia na obiad. Aktualnie siedzę przy kompie słucham nowoodkrytej muzyki i łupię orzechy, bo prawdopodobnie za jakąś godzinę zacznę piec.. Pomyślałam, że zanim całkiem się pokaleczę, w ramach odpoczynku od bólu wrzuce zdjęcia i przepis. Prawa ręka mnie boli od oldschoolowego 'dziadka do orzechów" a palec u lewej ręki boli mnie jeszcze bardziej bo juz 3 razy go zgniotłam..więc no staram się nim nie pisać. 

Tak więc prezentuję małą propozycję, co można zrobić z nadmiarem tofu zakupionym w biedronce. Paluszki na słodko! 

Paluszki nie są na tyle słodkie by zapychać się nimi przed TV  i nie mają formy deseru ,ale są bardzo dobre i idealnie nadają się na cześć składową porządnego posiłku np z makaronem ryżowym i warzywami. 
Ale od początku
Potrzebowałam:
  • kostkę naturalnego tofu
  • 2 łyżki sosu klonowego
  • sezam 
  • oliwę
Tofu pokroiłam na paski/paluszki/słupki. Następnie delikatnie przy pomocy ręcznika papierowego odcisnęłam nadmiar wody. W misce wymieszałam 2 łyżki sosu klonowego z łyżką sezamu. Następnie włożyłam do sosu paski z tofu i dokładnie je obtoczyłam w cieczy. Słupki smażyłam chwilę z wszystkich stron tak by się łądnie zarumieniły. Paluszki sa słodkie, ale nie tak by "zamulić" , sos klonowy ma swój specyficzny smak i rodzaj słodu. W połączeniu z lekko słonawo-mdłym smakiem zwykłego niedoprawionego tofu wychodzi coś naprawdę pysznego. Można jeść go jako przekąska, dodatek do sałatek. makaronów itp
Zagotowałam wodę i zalałam nią porcję makaronu ryżowego. Doprawiłam solą, pieprzem, majerankiem, zielem angielskim i szczyptą kurkumy. Przykryłam i odstawiłam na 10-15 minut.  Makaron  ryżowy moim zdaniem jest totalnie bez smaku i należy doprawić porządnie wodę, w której mięknie.
Obrałam kawałek cukinii i pokroiłam w kostkę. Umyłam i obrałam marchewkę, a następnie pokroiłam w cieńkie słupki. Troche to żmudna robota ,kiedy marchewka jest twarda. Można sobie zrobić krzywdę. Ja odziwo nie zrobiłam. A chodzi o to by marchewka dość szybko zmiękkła, ale miała inny kształt niż talarek Zużyłam również małą cebulę. Pokroiłam ją w kostkę. Wszystkie warzywa wrzuciłam do rondla z łyżką oliwy. Doprawiłam  wszystko godną łyżką ciemnego sosu sojowego i wszystko dusiłam pod przykryciem około 10 minut.