Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szpinak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szpinak. Pokaż wszystkie posty

marca 16, 2026

marca 16, 2026

GOLASY- KLUSKI Z SZPINAKU I TOFU

GOLASY- KLUSKI Z SZPINAKU I TOFU

 


stycznia 27, 2024

stycznia 27, 2024

LAZANIA ZE SZPINAKIEM, PIECZARKAMI I FASOLĄ

LAZANIA ZE SZPINAKIEM, PIECZARKAMI I FASOLĄ

maja 20, 2023

maja 20, 2023

RECENZJA KSIĄŻKI I SZPINAKOWE PESTO Z FASOLĄ

RECENZJA KSIĄŻKI I SZPINAKOWE PESTO Z FASOLĄ

czerwca 24, 2019

czerwca 24, 2019

STROMBOLI

STROMBOLI


maja 12, 2019

maja 12, 2019

SAAG TOFU

SAAG TOFU

marca 06, 2019

marca 06, 2019

LASAGNE ZE SZPINAKIEM I TOFU

LASAGNE ZE SZPINAKIEM I TOFU



lutego 26, 2018

lutego 26, 2018

ZIELONE NALEŚNIKI Z FARSZEM ZIEMNIACZANYM

ZIELONE NALEŚNIKI Z FARSZEM ZIEMNIACZANYM


stycznia 29, 2017

stycznia 29, 2017

RÓŻOWE RAVIOLI ZE SZPINAKIEM I SŁONECZNIKIEM

RÓŻOWE RAVIOLI ZE SZPINAKIEM I SŁONECZNIKIEM

czerwca 15, 2016

czerwca 15, 2016

CIASTO Z MCHU DLA ASI. A TAK WŁAŚCIWIE TORT SZPINAKOWY!

CIASTO Z MCHU DLA ASI. A TAK WŁAŚCIWIE TORT SZPINAKOWY!

 

czerwca 10, 2016

czerwca 10, 2016

SAAG CZYLI SZPINAK PO INDYJSKU

SAAG CZYLI SZPINAK PO INDYJSKU





lutego 16, 2016

lutego 16, 2016

GĘSTA ZUPA KOKOSOWA Z ZIEMNIAKAMI, MARCHEWKĄ, SOCZEWICĄ I SZPINAKIEM

GĘSTA ZUPA KOKOSOWA Z ZIEMNIAKAMI, MARCHEWKĄ, SOCZEWICĄ I SZPINAKIEM




lutego 26, 2015

lutego 26, 2015

PROSTE I PYSZNE. BURGERY Z ZIEMNIAKÓW I SZPINAKU

PROSTE I PYSZNE. BURGERY Z ZIEMNIAKÓW I SZPINAKU



marca 20, 2013

marca 20, 2013

PASZTECIKI Z FARSZEM Z BIAŁEJ FASOLI W CIEŚCIE FRANCUSKIM

PASZTECIKI Z FARSZEM Z BIAŁEJ FASOLI W CIEŚCIE FRANCUSKIM

Już jakiś czas temu pisałam o tym jak bardzo przekonałam się do gotowego ciasta francuskiego. Zawsze gardziłam gotowcami i wszelkim rodzajem fast food. Z drugiej strony przy całym moim ogromnym zamiłowaniu to babarania się w jedzeniu i spędzania całego weekendu w kuchni jestem leniwym człowiekiem. Jeszcze się nie zmotywowałam to upieczenia domowego ciasta francuskiego. Ale któż to wie, mam nadzieje, że czas pokaże i nie zabraknie mi do tego energii. 

października 05, 2012

października 05, 2012

♥ Sałatka z figą i szpinakiem ♥

♥ Sałatka z figą i szpinakiem ♥



Strasznie wolno mi minął ten tydzień. Mam wrażenie, że minął miesiąc! Zaraz będzie weekend, a ja mam niecne plany grzebania w ziemi na działce. Kopać w błocie to marna zabawa, więc nie wiem co z planów wypali. Mam nadzieję, że dziś w nocy nie będzie padać.
Nie wiem jak to zrobiłam, że jeszcze od 2 dni nie skończyłam pisać tego posta!
Wczoraj była hardcorowa zawierucha, a dziś pełna słońca. Może uda mi się jednak spokojnie jechać na działkę i odpocząć od miasta.  Miasto męczy, tak po prostu. Tłum ludzi,samochody, miliard tramwajów wpadających pod moje nogi!
Pozałatwiałam większość  spraw na uczelni, powoli ogarniam pokój i myślę, że w najbliższym czasie wrócę do eksperymentowania i szaleństwa w kuchni. Wszystko to oczywiście znajdzie się na blogu.
Już mam w głowie parę przepisów i chcę je szybko wypróbować. Żadnego odwlekania. Ale jeśli macie jakieś pomysły, sugestie, problemy piszcie śmiało! 


Dużo osób pisze też do mnie z zapytaniem, czy będę jutro na krakowskiej Veggie Parade.
Otóż niestety mnie nie będzie z kilki względów. Najważniejszy jest taki , że uciekam z miasta na osobista veggie parade :)
Życzę wam dobrego czasu i dużo radości na imprezie. Żeby nikt Wam nie przeszkodził w zabawie. Liczę na jakieś fajne i kolorowe zdjęcia.

Coraz bardziej przekonuję się w tym, że proste i szybkie gotowanie może być równie atrakcyjne jak takie, przy którym siedzimy pół dnia. Kwestia polega na doborze odpowiednich świeżych składników.
Kilka dni temu odwiedziłam warzywniak mieszczący się w mojej kamienicy. Na zakupy mam na prawdę nie daleko. Chciałam kupić szpinak, skończyło się na tym, że dostałam 3 siatki szpinaku w cenie jednej. Nie wiem co złego zauważyła pani w 'wczorajszym' szpinaku, poza lekko zwiędniętych liściach, które można było policzyć na palcach jednej ręki. Ale po co się czepiać, lepiej wykorzystać sytuację. A szpinak za darmo wezmę zawsze.!W końcu to szpinak Dobrze, że mamy teraz wysyp jego późnych odmian. Można się doszpinaczać  i robić zapasy na zimę. Dwie torby poszły za pierwszym podejściem w typowej potrawce z makaronem.
Szpinak z ostatniej siaty jak na razie zjadam na surowo, to kanapki, a to do zupki, a to do sałatki.
Świeża figa jest przepyszna. Miękka, słodka, o oryginalnym smaczku. Zachciało mi się szybkiej sałatki i tak wyczarowałam coś pysznego!

Czyż nie wygląda uroczo? Mieszanka żelaza, wapnia, magnezu i witamin. Mniam!



Przepis na jedną porcję:



    • świeża figa
    • garść świeżego szpinaku
    • małe jabłko
    • garść orzechów włoskich
    • ocet balsamiczny
    • oliwa
    • sól




      Szpinak umyj i porwij na talerzu.

    ♥  Figę umyj i przekrój na 4 części , każdą ćwiartkę przekrój jeszcze na pół.

    ♥  Jabłko również pokrój na mniejsze części.

    ♥  Wszystko ułóż w nieładzie na talerzu.

    ♥  Posyp zgniecionymi w dłoni orzechami.

    ♥   Posól, skrop octem balsamicznym i polej oliwą.

    ♥  Do sałatki pasuje ciemne pieczywo, świeży chleb na zakwasie albo gorące grzanki. 




    Smacznego!
    Mnie od razu przypomniało się lato i wakacje ;-)

        





    lipca 18, 2012

    lipca 18, 2012

    Dahl z soczewicą, ziemniakami,szpinakiem i bobem

    Dahl z soczewicą, ziemniakami,szpinakiem i bobem

    Zupełnie nie- wiem -co -się- stało -z- pogodą!!??

    Od tygodnia mam 100% wakacje, zero spraw do załatwienia. Wszystko zaliczone i obronione. Studia kontynuuje od października (będę studiować do 50tki), teraz mogę się lenić, jeść, pić i opalać się. Ale hola hola?! gdzie jest słońce??
    W nocy piekłam ciasto. Przygotowałam nawet rzewną notkę, o tym jaką mam chandrę z powodu pogody i złamanego serca. I że wszystko jest dupowate. Ciasto zostało za szybko pokrojone i zjedzone do połowy. Tak to jest z tymi ciastami "do góry nogami"- są za dobre.

    Nie mam opcji skoczyć do spożywczaka po litrowe czekoladowe lody (bo leje deszcz 24h na dobę i nie mają wegańskich). Postanowiłam upiec ciasto o 24, położyć się potem spać, obudzić się o 14 i zjeść owe ciasto na obiad słuchając łzawej muzy w kolejności alfabetycznej, wg folderów. Jeśli dojdę do P jak Portishead to będzie wiadomo, że jest bardzo źle. Przez następny miesiąc będę piec ciasta, zjadała je, aż przytyje 200 kg, pojadę nad Chechło i tam utonę podczas porannej toalety...czegooo nieee do końca chcę by się stało, wiec zbieram się w sobie i nucę " Always look on the bright side od life" i dzielnie czekam na sobotę, kiedy to wypije duszkiem ruskiego szampana, a dzięki niedzielnemu kacu  zapomnę, że w ogóle cokolwiek smutnego miało miejsce.

    No, że ciasto jak już wspomniałam zostało pochłonięte..nie tylko przeze mnie ! Mam w domu parę głodomorów. Postanowiłam wrzucić zaległy przepis. Nazbierało się ich troszkę...

    Gęsty dal/dahl super nadaję się na grzankę, jak również do ryżu. Ja zajadałam go samego. Jest bardzo pożywny i mega zapychający. Głównie przez zmieniaki i lekko ostrawy smak. Dawno nie jadłam nic z kuchni indyjskiej. Pamiętam, że kiedyś to była moja ulubiona kuchnia. Chyba wszyscy/tkie wege kiedyś przechodzą przez fazę uwielbienia kuchni indyjskiej. Jest bardzo aromatyczna, pyszna, prosta i co ważne głównie wegetariańska. Z czasem świadomość się zmienia, smaki i zmysły poszerzają i zaczynamy smakować i eksperymentować z wszystkim innym. Może dlatego, że tak dawno nie kosztowałam garam masala, czy curry ten dal tak bardzo mi smakował. Poza tym był ze szpinakiem. A wszystko co jest ze szpinakiem jest lepsze. Ludzie też ;)






    • 100g czerwonej soczewicy
    • 2 pomidory lub 3 łyżki przecieru
    • 2 duże ziemniaki
    • 1 garść obranego bobu
    • 2 garści posiekanego drobno szpinaku
    • około 450 ml wody
    • kurkuma
    • garam masala
    • sproszkowana chili
    • sól












    ♥ Wszystkie warzywa umyj .

    ♥ Do rondla wlej wodę i wsyp soczewicę.

    ♥ Dopraw szczyptą soli. Dodaj przyprawy; po pół łyżeczki garam masali, kurkumy i papryczki chilli.

    ♥ Pomidory sparz i obierz ze skórki. Pokrój w kostkę. Ziemniaki umyj i pokrój. Dodaj warzywa do rondla. Gotuj na małym ogniu.

    ♥ Bób obierz i dodaj do ziemniaków i soczewicy. Wymieszaj.

    ♥ Szpinak  umyj i posiekaj drobno.

    ♥ Dal gotuj dopóki ziemniaki nie będą miękkie.

    ♥ Pod koniec gotowania dodaj szpinak i dobrze wymieszaj.

    ♥ Jeśli jest taka potrzeba, dopraw wg uznania masalą, chili lub pieprzem i solą.

    ♥ Jedz na gorąco!




    A to soundsystem ,którym równie  jarałam się kiedyś, jak jaram się teraz.
    A pamiętacie taką składankę "Kuchnia Azjatycka" ? była dodatkiem do kultowego magazynu Machina. Próbuję właśnie ją wygrzebać, ze sterty starych płyt CD.


    I kolejny zajebisty soundsystem z klimatów.





    Soczewica. Odsłona IOrganizator: Aniko

    czerwca 15, 2012

    czerwca 15, 2012

    MUFFINY ZE SZPINAKIEM

    MUFFINY ZE SZPINAKIEM



    maja 22, 2012

    maja 22, 2012

    Tarta ze szpinakiem i wędzonym tofu

    Tarta ze szpinakiem i wędzonym tofu


    Zaczynam czas na tarty!
    Oprócz tego, że jestem zaj%^&*$ w 4 strony. Trzeba robić dyplom, a tu niespodziewane wyrasta jak grzyb po wybuchu sesja i przeglądy i chyba najgorszy w życiu egzamin z filozofii sztuki czyt. konserwatywnych dyrdymałów, na których zazwyczaj śpię albo liczę kafelki.
    Zazwyczaj jest tak, że z zamiarem wstania o 9 kładę się spać..o 4. Budzę się o 9, przez 1,5 godziny przestawiam drzemkę (dożzyyywooocieee dla tego kto wymyślił drzemki w telefonach!)
    a potem jeszcze długo się zbieram. Najczęściej po drodze wymyślam sobie jakiś piękny obiad, który nie zajmuje mi 15 minut, bo po co, tylko z 45. Samo sprzątanie po mnie kolejne 40 minut. I tak jest po 13 ja jestem w czarnej dupie, jedyne co mnie raduje, to smaczny obiad.
    I znowu wraca mi ta faza, przypływ radość szczególnie rozmawiając z BarbarąDe jaki to weganizm jest cudowny, ekstremalnie smaczny i jakie to my  jesteśmy szczęśliwe. Jeśli w ogóle można mówić o szczęściu odczuwalnym przez cyborgi.
    Bo tego jeszcze nie wspominałam. Ja nie śpię, ja włączam tryb czuwanie, ja nie zapierdalam ja po prostu tak spaceruję, ja nie jestem uzależniona o pakietów Adobe..ja jestem z nimi w stałym związku, ja nie jestem normalnym człowiekiem, jestem cyborgiem i to jest okej.

    Więc dziś, kolejny raz nie ogarniam, robię 1234123 rzeczy na raz. Wymyśliłam, że zatrzymam się na chwilę wezmę 4 głęboki wdechy.
    Ta pyszna tarta jest dla mnie. Za bycie cyborgiem.
    Też czasem się zatrzymajcie i zróbcie coś pysznego, tak zupełnie dla siebie.
    Go Vegan!


    Ciasto:
    • 300g czyli około 1,5 szklaki mąki
    • 3 łyżki oliwy
    • łyżeczka soli
    • zimna woda
    • zmielone orzechy włoskie (niecała garść)



    Nadzienie:
    • Duuużo szpinaku najlepiej świeżego
    • 3 ząbki czosnku
    • pół kostki tofu wędzonego
    • sól(optymalnie)
    • młoda cukinia

    • łyżka mąki
    • szklanka mleka roślinnego
    • łyżka oliwy







    ♥ Wyrabiamy ciasto. Na początek można użyć około 250g mąki. Dolewamy oliwę i powoli zaczynamy dolewać zimną wodę, w tym samym czasie wyrabiając ciasto. Jeśli ciasto za bardzo się lepi dodajemy resztę mąki. Ciasto powinno być miękkie.
    Foremkę lekko smarujemy oliwą i  osypujemy zmielonymi orzechami włoskimi. Nadmiar orzechów strzepujemy (i zjadamy).
    Ciasto wałkujemy na cienki placek i delikatnie przekładamy do formy na tartę, lub ręcznie układamy coś na wygląd tarty o tak jak TUTAJ 

    ♥  Szpinak opłukujemy wodą siekamy drobno. Wrzucamy do rondla, by wyparowała z niego woda i by szpinak zmniejszył swoją objętość. Dodajemy 3 zgniecione ząbki czosnku.
    Tofu kroimy na drobną kostkę i dodajemy do szpinaku. Mieszamy wszystko i odstawiamy na bok.

    ♥ Teraz pora na beszamel. Prawdą jest, a te prawdziwą prawdę przekazała mi ostatnio w komentarzu Ula, iż łatwiej robi się beszamel w takiej kolejności. Rondelek na małym ogniu, oliwa następnie mąka, mieszamy i dolewamy mleko cały czas mieszając, póki nie zrobi się gęsty sos. Toż to prawda! Wychodzi idealnie bez żaaadnej gródki! 

    ♥ Szpinak przekładamy na ciasto, następnie polewamy beszamelem i nożem lub łyżka wyrównujemy na całej powierzchni. 

    ♥ Ozdabiamy wg gustu cukinią.

    ♥  Piekłam tartę pod nawiewem około 45minut w tem. 140stopni










    tańczymy!

    maja 17, 2012

    maja 17, 2012

    Kulki szpinakowe w beszamelu!

    Kulki szpinakowe w beszamelu!








    Mam ! mam! mam!
    Jestem szczęśliwą posiadaczką wegańskich serów Cheezly; mozzarelli i cheddara.
    Długo się głowiłam co z nich przyrządzić. Nie powiem, pizza korci bardzo. Ale może jednak coś innego?
    Mozzarella już jest wymyślona. Ale przepisu jeszcze nie zdradzę. Wykombinuję cos extra w przyszły weekend.
    W końcu nie mogłam się powstrzymać i rozpakowałam cheddar, spróbowałam go na zimno.
    hymmm... w smaku specyficzny, nie za słony i dziwnie orzechowy. Dupy szczególnie nie urywa...ale jakoś po chwili miałam ochotę na 2 kawałek ;)
    To dość dobry, ale śmieszny smak. 

    Jednak poszłam trochę w stereotyp. Tak na dobry początek, cheddar będzie dodatkiem do zapiekania. Ale powiem Wam..dawno nie jadłam czegoś tak pysznego!! ale się najadłam! pychota! Zapiekany cheddar przepyszny! i jak cudownie wygląda!


    • parę pęczków świeżego szpinaku
    • 1/5 szklanki ugotowanego białego ryżu
    • łyżka mąki albo grysiku
    • łyżka octu ryżowego
    • 3 ząbki czosnku
    • sól

    • 1 szklanka mleka sojowego naturalnego lub innego roślinnego
    • łyżka oliwy z oliwek
    • 1,5 łyżki mąki 
    • sól, czarny pieprz
    • majeranek


    • garść startego wegańskiego cheddaru!





    Szpinak (szpiinaaak! ) umyj i posiekaj.

    Ryż ugotuj z odrobiną soli, tak by się lepił, ale nie był zbyt wodnisty. Pod koniec gotowania dodaj łyżkę stołową octu ryżowego. Ryż odstaw by ostygł.

    Szpinak i chłodny ryż przełóż do miski. Dodaj zgniecione 2-3 ząbki czosnku i sól. Zacznij mieszać. Jeśli papka jest za wilgotna dodaj łyżkę mąki/bułki tartej/ grysiku. Jeśli konsystencja ciasta nadaje się do lepienia, uformuj kulki wielkości piłeczki do golfa, następnie ułóż je na żaroodpornym naczyniu.

    ♥ Sos beszamelowy to wcale nie taka łatwa w wykonaniu sprawa! Do rondla wlej 2 łyżki oliwy z oliwek i szklankę mleka. Kiedy mleko się zagotuje, zmniejsz ogień i powoli wsypuj łyżkę mąki, caaały czas mieszając trzepaczką. Ważne jest żeby nie zrobiły się grudki, ale to wcale nie takie proste. Mieszaj , wyłącz ogień pod rondlem i chwilkę jeszcze mieszaj. Dodaj majeranek i świeżo zmielony czarny pieprz. Wymieszaj i polej przygotowane kulki szpinakowe sosem beszamelowym.

    ♥ Całość posyp wegańskim chederem.
     
    ♥  Włóż naczynie do nagrzanego piekarnika i piecz z nawiewem ( około 140 stopni) lub bez nawiewu (170 stopni) do momentu aż całość się ślicznie zarumieni. 

    WŁOLA!







    grudnia 05, 2011

    grudnia 05, 2011

    Zapiekanka z ziemniakami, soczewicą i pieczarkami

    Zapiekanka z ziemniakami, soczewicą i pieczarkami



    Po co się kłócić jak można gotować..a co lepsze jeść!
    Przepis ukradziony z Fat Free Vegan. Trochę go przerobiłam. Nie dodałam wina i ogólnie pokombinowałam po swojemu.
    Napieprza mnie bark. Został zaproponowany mi plaster rozgrzewający,  czyli zakupiłam takowy i mówię Wam żaaałuuujeeee. Tak mnie piecze i rozgrzewa, że nie mogę się skupić na niczym innym jak na plastrze na moim barku. Mam ochotę ocierać się o wszystko co znamiennie zimne i płaskie. Mam ochotę zerwać sobie go, ale baje się niezmiernie bolesnej nieuniknionej depilacji, albo co gorsza zerwania skóry. To też sobie tak cierpię.

    A propos cierpienia to nadal apeluję i proszę aby w wolnej chwili zgłaszać tę stronkę.
    Po lewej stronie-zgłoś-mowa nienawiści.


    A po internecie krąży bardzo którki ale fajny filmik. Polecam...Pan ma ładne barki ;)



    A teraz czas na zapiekankę. Trochę trzeba się przy niej narobić, ale jest genialna! Pyszna i sycąca.


    Składnikos:
    • 5 średniej wielkości ziemniaków
    • około 20 dag pieczarek
    • 2 małe cebule
    • szklanka ugotowanej soczewicy (użyłam żółtej, bo takową miałam)
    • 2 łyżki margaryny roślinnej
    • garść orzeszków ziemnych
    • garść świeżych liści szpinaku
    • szklanka mleka sojowego/ryżowego
    • garść bułki tartej
    • pieprz ziołowy
    • sól
    • suszone pomidory w  płatkach
    • 3 łyżki mąki kukurydzianej lub skrobi ziemniaczanej
    • 2 ząbki czosnku
    • tymianek
    • sos sojowy
    • oliwa
    • świeży koperek do dekoracji


    Ziemniaki należy obrać umyć i pokroić na ćwiartki. Zalałam je wodą, lekko posoliłam i gotowałam około 20 minut czyli aż zmiękły.
    W tym czasie, czyli kiedy ziemniaki sobie bulgoczą obrałam cebulę. Pokroiłam ją w kostkę i wrzuciłam do rozgrzanego, z łyżką oliwy, rondla.
    Myję dokładnie pieczarki i kroję je na kostkę. Zapewne jeśli pokroimy grzyby w paski będą ładniej procentować się potem na talerzu. Jednak ja nie przepadam za dużymi kawałkami grzybów i zawsze muszę z nich zrobić ostrą masakrę. Inaczej nie zjem, nie wiem od czego to zależny, ale w dużych kawałkach mi nie smakują...
    Potrzebowałam około szklanki ugotowanej soczewicy. Soczewicę można podgotować wcześniej lub użyć takiej z puszki. Użyłam żółtej soczewicy, którą ugotowałam wcześniej. Nie gotowałam jej długo. Nie musi być miękka bowiem i tak potem będzie się chwile dusić z grzybami.
    Kiedy cebula się zarumieniła, dodałam grzyby. Dusiłam do momentu, aż z pieczarek wyparuje nadmiar wody W tedy dodałam soczewicę i garść orzeszków ziemnych. Wszystko doprawiłam sosem sojowym, dodałam szczyptę pieprzu ziołowego, zgniotłam 2 ząbki czosnku oraz dodałam łyżkę suszonego tymianku. Wszystko wymieszałam i dusiłam około 5 minut. Następnie należny dosypać około 3 łyżek skrobi i znów wszystko dokładnie wymieszać.

    Kiedy ziemniaki się ugotowały zgniotłam je na puree. Dodałam 2 łyżki margaryny roślinnej i niecałą szklankę mleka sojowego. Mieszałam wszystko trzymając garnek na małym ogniu. Niech składniki puree połączą się.
    Przygotowałam naczynie żaroodporne. Dno skropiłam oliwą i wysypałam obficie bułką tarta. Następnie przełożyłam do naczynia pieczarki z cebulą i soczewicą. Posypałam płatkami suszonych pomidorów (można oczywiście użyć wcześniej posiekanych całych suszonych pomidorów ;) Wszystko docisnęłam do brzegów i dna dużą łyżką.
    Położyłam na warstwie warzywnej umyte liście szpinaku i na sam koniec warstwę ziemniaczanego puree. Znowu Wszystko trzeba starannie docisnąć.
    Tak przygotowaną zapiekankę włożyłam do rozgrzanego do 175 stopni piekarnika i piekłam koło 30 minut z nawiewem. Najważniejsze aby ziemniaki pięknie zarumieniły się z wierzchu.

    WAŻNY PS.
    Głupia nie napisałam, że najlepiej odczekać z krojeniem zapiekanki jakieś 10 minut pow wyciągnięciu jej z piekarnika. W tedy nie powinno być problemu z rozwalaniem się :)
    Zapiekankę ozdobiłam świeżym koperkiem. Położyłam na talerzu surowy, świeży szpinak nowozelandzki ( <3 <3 <3 <3 <3 <3 )
    Przed podaniem skropiłam porcję i talerz oliwą oliwek.
    Włola!






     


    A z muzycznych inspiracji to ostatnio wałkuję na potęgę The Glitch Mob! Polecam do tańca! :)






    Zapiekankowe szaleństwoOrganizator: michalina

    października 23, 2011

    października 23, 2011

    Szpinakowe Burgery

    Szpinakowe Burgery



    Ha! obiecałam, że dziś będzie wpis i słowa dotrzymuję.
    W sumie długo myślałam, co by dobrego tu zrobić, bo ostatnio żywię się głównie makaronami na różne sposoby. Chciałam upiec zapiekankę makaronową z jabłkami ale... zabrakło mi makaronu :D
    Kolejną rzecz, która mi przyszła do głowy to szpinak. Tylko teraz na jaki ciekawy sposób go przyrządzić?
    Znalazłam fajny przepis na FatFreeVegan i oto moja mała reinterpretacja przepisu.
    Początkowo i do ostatniego niemalże momentu były to szpinakowe kulki. Ale w piekarniku trochę się spłaszczyły, a przy odwracaniu doszło do mnie, że lepiej je już dobić i spłaszczyć z obu stron. Wczoraj popisałam się krzywizna, to dziś już nie mogę! Oczywiście, można zrobić kulki albo całkiem inne kształty, najważniejszy jest smak i sposób podania!
    I tak zamiast kulek szpinakowch są spłaszczone kulki, czyli burgero-kotlety



    Składniki
    • ziemniak
    • porcja świeżego szpinaku (cała kupiona wiązka) 
    • cebula
    • pół kostki naturalnego twardego tofu
    • łyżka drożdży
    • sól
    • łyżeczka suszonego imbiru
    • łyżeczka mielonego kuminu rzymskiego (może być garam masala)
    • łyżka soku z cytryny ( z braku cytryny użyłam domowego soku z mirabelek, jest równie kwaśny)
    • 3 ząbki czosnku
    • 3 łyżki mąki
    • łyżkę grysiku czyli kaszy mannej 
    • bułka tarta
    • oliwa


    Ziemniaka obieram, przepoławiam na pół i wrzucam do lekko osolonego wrzątku. Gotuję go, aż zmięknie. Wyławiam i odstawiam do ostudzenia.
    Biorę połowę kostki tofu i drobno rozkruszam w rękach, prosto do miski. Dodaję również rozkruszone droższe  i mieszam.
    Myję szpinak, odcinam korzenie i najgrubsze łodyżki. Zalewam go wrzątkiem by go sparzyć i by zwiędł. Następnie kroję go bardzo drobno. Wrzucam posiekany szpinak do rondla z paroma łyżkami wody i duszę chwilkę, około 3 minut. Potem przekładam do miski, do tofu i drożdży. Ugotowanego ziemniaka okładam tłuczkiem do ziemniaków i robię z niego piure. Dodaję do szpinaku i tofu. Mieszam wszystko dokładnie.
    Cebulę obieram i kroję w braaardzo drobną kostkę. Wlewam do rondla łyżkę oliwy, następnie wrzucam cebulę i mieszam ją i chwilę duszę. Dodaję imbir, kumin i zgniecione 3 ząbki czosnku. Smażę około 2 minut, ciągle mieszając.  Wszystko ląduje w miscie z szpinakiem, tofu i ziemniakiem. Dolewam łyżkę soku z cytryny. Solę, dodaje jeszcze łyżkę grysiku i 2-3 łyżek mąki. Wszystko mieszam. Powinna wyjść masa w sam raz do lepienia. Czyli nie za sucha, ale też nie za mokra i rozwalająca się. 
    Formuję kulki. (tutaj jeszcze miałam szczery zamiar zrobić kulki) I obtaczam je lekko w bułce tartej.
    Przygotowuję blaszkę do pieczenia, smarując ją oliwą.
    Układam kulki nie za blisko siebie. Wkładam do piekarnika.
    Piekę około 15 minut w temp 200 stopni z nawiewem. Następnie wyjmuję blaszkę i przewracam kulki.
    W tym momencie właśnie postanowiłam je spłaszczyć. Blaszka wraca do piekarnika, a już przetransformowane kulko-burgery pieką się kolejne 15 minut. Chodzi o to by zarumieniły się z wszystkich stron.


    Osobiście podałam burgery z kaszą gryczaną. Dzięki temu, że nie są smażone, ale pieczone mają bardzo chrupiącą 'skorupkę'. Same są równie smaczne. Dobre do bułki, kasz, makaronów. Super byłyby z gulaszem z soczewicy!
    Jutro pewnie wezmę parę na 'lunch' do szkoły.


    Prawdo podobnie zrobiłam kulki za duże, dlatego wyszły nie foremne. Jeśli kulki będa mniejsze, około 2cm średnicy nie 4cm powinny wyjść śliczne.
    W tedy nalezy piec kulki około 20 minut, po 10 przewrócić itd.






    A z muzycznych nowości to osłuchuję właśnie nowy album Kimya'i Dawson. Myślę, że starsze produkcje były fajniejsze, ale ta tez daję radę. Zajebiste teksty i melodie przy których samej można powyć. Przesłuchałam dopiero dwa razy, ale już mam parę ulubionych numerów. Na youtube jest parę piosenek z nowego albumu, ale są to chyba starsze wersje i są gorszej jakości. Tak czy siak polecam. A okładka jest obłędnie śliczna!!!!!!!

    Na dole piosenka 'Same Shit / Complicated' z nowego placka :)