Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szpinak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szpinak. Pokaż wszystkie posty
marca 16, 2026
stycznia 27, 2024
maja 20, 2023
czerwca 24, 2019
maja 12, 2019
marca 06, 2019
lutego 26, 2018
stycznia 29, 2017
czerwca 15, 2016
czerwca 10, 2016
lutego 16, 2016
lutego 26, 2015
marca 20, 2013
PASZTECIKI Z FARSZEM Z BIAŁEJ FASOLI W CIEŚCIE FRANCUSKIM
Już jakiś czas temu pisałam o tym jak bardzo przekonałam się do gotowego ciasta francuskiego. Zawsze gardziłam gotowcami i wszelkim rodzajem fast food. Z drugiej strony przy całym moim ogromnym zamiłowaniu to babarania się w jedzeniu i spędzania całego weekendu w kuchni jestem leniwym człowiekiem. Jeszcze się nie zmotywowałam to upieczenia domowego ciasta francuskiego. Ale któż to wie, mam nadzieje, że czas pokaże i nie zabraknie mi do tego energii.
października 05, 2012
♥ Sałatka z figą i szpinakiem ♥
Strasznie wolno mi minął ten tydzień. Mam wrażenie, że minął miesiąc! Zaraz będzie weekend, a ja mam niecne plany grzebania w ziemi na działce. Kopać w błocie to marna zabawa, więc nie wiem co z planów wypali. Mam nadzieję, że dziś w nocy nie będzie padać.
Nie wiem jak to zrobiłam, że jeszcze od 2 dni nie skończyłam pisać tego posta!
Wczoraj była hardcorowa zawierucha, a dziś pełna słońca. Może uda mi się jednak spokojnie jechać na działkę i odpocząć od miasta. Miasto męczy, tak po prostu. Tłum ludzi,samochody, miliard tramwajów wpadających pod moje nogi!
Pozałatwiałam większość spraw na uczelni, powoli ogarniam pokój i myślę, że w najbliższym czasie wrócę do eksperymentowania i szaleństwa w kuchni. Wszystko to oczywiście znajdzie się na blogu.
Już mam w głowie parę przepisów i chcę je szybko wypróbować. Żadnego odwlekania. Ale jeśli macie jakieś pomysły, sugestie, problemy piszcie śmiało!
Dużo osób pisze też do mnie z zapytaniem, czy będę jutro na krakowskiej Veggie Parade.
Otóż niestety mnie nie będzie z kilki względów. Najważniejszy jest taki , że uciekam z miasta na osobista veggie parade :)
Życzę wam dobrego czasu i dużo radości na imprezie. Żeby nikt Wam nie przeszkodził w zabawie. Liczę na jakieś fajne i kolorowe zdjęcia.
Coraz bardziej przekonuję się w tym, że proste i szybkie gotowanie może być równie atrakcyjne jak takie, przy którym siedzimy pół dnia. Kwestia polega na doborze odpowiednich świeżych składników.
Kilka dni temu odwiedziłam warzywniak mieszczący się w mojej kamienicy. Na zakupy mam na prawdę nie daleko. Chciałam kupić szpinak, skończyło się na tym, że dostałam 3 siatki szpinaku w cenie jednej. Nie wiem co złego zauważyła pani w 'wczorajszym' szpinaku, poza lekko zwiędniętych liściach, które można było policzyć na palcach jednej ręki. Ale po co się czepiać, lepiej wykorzystać sytuację. A szpinak za darmo wezmę zawsze.!W końcu to ♥ szpinak ♥ Dobrze, że mamy teraz wysyp jego późnych odmian. Można się doszpinaczać i robić zapasy na zimę. Dwie torby poszły za pierwszym podejściem w typowej potrawce z makaronem.
Szpinak z ostatniej siaty jak na razie zjadam na surowo, to kanapki, a to do zupki, a to do sałatki.
Świeża figa jest przepyszna. Miękka, słodka, o oryginalnym smaczku. Zachciało mi się szybkiej sałatki i tak wyczarowałam coś pysznego!
Czyż nie wygląda uroczo? Mieszanka żelaza, wapnia, magnezu i witamin. Mniam!
Przepis na jedną porcję:
- świeża figa
- garść świeżego szpinaku
- małe jabłko
- garść orzechów włoskich
- ocet balsamiczny
- oliwa
- sól
♥ Szpinak umyj i porwij na talerzu.
♥ Figę umyj i przekrój na 4 części , każdą ćwiartkę przekrój jeszcze na pół.
♥ Jabłko również pokrój na mniejsze części.
♥ Wszystko ułóż w nieładzie na talerzu.
♥ Posyp zgniecionymi w dłoni orzechami.
♥ Posól, skrop octem balsamicznym i polej oliwą.
♥ Do sałatki pasuje ciemne pieczywo, świeży chleb na zakwasie albo gorące grzanki.
Smacznego!
Mnie od razu przypomniało się lato i wakacje ;-)
lipca 18, 2012
Dahl z soczewicą, ziemniakami,szpinakiem i bobem
Zupełnie nie- wiem -co -się- stało -z- pogodą!!??
Od tygodnia mam 100% wakacje, zero spraw do załatwienia. Wszystko zaliczone i obronione. Studia kontynuuje od października (będę studiować do 50tki), teraz mogę się lenić, jeść, pić i opalać się. Ale hola hola?! gdzie jest słońce??
W nocy piekłam ciasto. Przygotowałam nawet rzewną notkę, o tym jaką mam chandrę z powodu pogody i złamanego serca. I że wszystko jest dupowate. Ciasto zostało za szybko pokrojone i zjedzone do połowy. Tak to jest z tymi ciastami "do góry nogami"- są za dobre.
Nie mam opcji skoczyć do spożywczaka po litrowe czekoladowe lody (bo leje deszcz 24h na dobę i nie mają wegańskich). Postanowiłam upiec ciasto o 24, położyć się potem spać, obudzić się o 14 i zjeść owe ciasto na obiad słuchając łzawej muzy w kolejności alfabetycznej, wg folderów. Jeśli dojdę do P jak Portishead to będzie wiadomo, że jest bardzo źle. Przez następny miesiąc będę piec ciasta, zjadała je, aż przytyje 200 kg, pojadę nad Chechło i tam utonę podczas porannej toalety...czegooo nieee do końca chcę by się stało, wiec zbieram się w sobie i nucę " Always look on the bright side od life" i dzielnie czekam na sobotę, kiedy to wypije duszkiem ruskiego szampana, a dzięki niedzielnemu kacu zapomnę, że w ogóle cokolwiek smutnego miało miejsce.
No, że ciasto jak już wspomniałam zostało pochłonięte..nie tylko przeze mnie ! Mam w domu parę głodomorów. Postanowiłam wrzucić zaległy przepis. Nazbierało się ich troszkę...
Gęsty dal/dahl super nadaję się na grzankę, jak również do ryżu. Ja zajadałam go samego. Jest bardzo pożywny i mega zapychający. Głównie przez zmieniaki i lekko ostrawy smak. Dawno nie jadłam nic z kuchni indyjskiej. Pamiętam, że kiedyś to była moja ulubiona kuchnia. Chyba wszyscy/tkie wege kiedyś przechodzą przez fazę uwielbienia kuchni indyjskiej. Jest bardzo aromatyczna, pyszna, prosta i co ważne głównie wegetariańska. Z czasem świadomość się zmienia, smaki i zmysły poszerzają i zaczynamy smakować i eksperymentować z wszystkim innym. Może dlatego, że tak dawno nie kosztowałam garam masala, czy curry ten dal tak bardzo mi smakował. Poza tym był ze szpinakiem. A wszystko co jest ze szpinakiem jest lepsze. Ludzie też ;)
- 100g czerwonej soczewicy
- 2 pomidory lub 3 łyżki przecieru
- 2 duże ziemniaki
- 1 garść obranego bobu
- 2 garści posiekanego drobno szpinaku
- około 450 ml wody
- kurkuma
- garam masala
- sproszkowana chili
- sól
♥ Wszystkie warzywa umyj .
♥ Do rondla wlej wodę i wsyp soczewicę.
♥ Dopraw szczyptą soli. Dodaj przyprawy; po pół łyżeczki garam masali, kurkumy i papryczki chilli.
♥ Pomidory sparz i obierz ze skórki. Pokrój w kostkę. Ziemniaki umyj i pokrój. Dodaj warzywa do rondla. Gotuj na małym ogniu.
♥ Bób obierz i dodaj do ziemniaków i soczewicy. Wymieszaj.
♥ Szpinak umyj i posiekaj drobno.
♥ Dal gotuj dopóki ziemniaki nie będą miękkie.
♥ Pod koniec gotowania dodaj szpinak i dobrze wymieszaj.
♥ Jeśli jest taka potrzeba, dopraw wg uznania masalą, chili lub pieprzem i solą.
♥ Jedz na gorąco!
A to soundsystem ,którym równie jarałam się kiedyś, jak jaram się teraz.
A pamiętacie taką składankę "Kuchnia Azjatycka" ? była dodatkiem do kultowego magazynu Machina. Próbuję właśnie ją wygrzebać, ze sterty starych płyt CD.
I kolejny zajebisty soundsystem z klimatów.
czerwca 15, 2012
maja 22, 2012
Tarta ze szpinakiem i wędzonym tofu
Zaczynam czas na tarty!
Oprócz tego, że jestem zaj%^&*$ w 4 strony. Trzeba robić dyplom, a tu niespodziewane wyrasta jak grzyb po wybuchu sesja i przeglądy i chyba najgorszy w życiu egzamin z filozofii sztuki czyt. konserwatywnych dyrdymałów, na których zazwyczaj śpię albo liczę kafelki.
Zazwyczaj jest tak, że z zamiarem wstania o 9 kładę się spać..o 4. Budzę się o 9, przez 1,5 godziny przestawiam drzemkę (dożzyyywooocieee dla tego kto wymyślił drzemki w telefonach!)
a potem jeszcze długo się zbieram. Najczęściej po drodze wymyślam sobie jakiś piękny obiad, który nie zajmuje mi 15 minut, bo po co, tylko z 45. Samo sprzątanie po mnie kolejne 40 minut. I tak jest po 13 ja jestem w czarnej dupie, jedyne co mnie raduje, to smaczny obiad.
I znowu wraca mi ta faza, przypływ radość szczególnie rozmawiając z BarbarąDe jaki to weganizm jest cudowny, ekstremalnie smaczny i jakie to my jesteśmy szczęśliwe. Jeśli w ogóle można mówić o szczęściu odczuwalnym przez cyborgi.
Bo tego jeszcze nie wspominałam. Ja nie śpię, ja włączam tryb czuwanie, ja nie zapierdalam ja po prostu tak spaceruję, ja nie jestem uzależniona o pakietów Adobe..ja jestem z nimi w stałym związku, ja nie jestem normalnym człowiekiem, jestem cyborgiem i to jest okej.
Więc dziś, kolejny raz nie ogarniam, robię 1234123 rzeczy na raz. Wymyśliłam, że zatrzymam się na chwilę wezmę 4 głęboki wdechy.
Ta pyszna tarta jest dla mnie. Za bycie cyborgiem.
Też czasem się zatrzymajcie i zróbcie coś pysznego, tak zupełnie dla siebie.
Go Vegan!
Ciasto:
- 300g czyli około 1,5 szklaki mąki
- 3 łyżki oliwy
- łyżeczka soli
- zimna woda
- zmielone orzechy włoskie (niecała garść)
Nadzienie:
- Duuużo szpinaku najlepiej świeżego
- 3 ząbki czosnku
- pół kostki tofu wędzonego
- sól(optymalnie)
- młoda cukinia
- łyżka mąki
- szklanka mleka roślinnego
- łyżka oliwy
♥ Wyrabiamy ciasto. Na początek można użyć około 250g mąki. Dolewamy oliwę i powoli zaczynamy dolewać zimną wodę, w tym samym czasie wyrabiając ciasto. Jeśli ciasto za bardzo się lepi dodajemy resztę mąki. Ciasto powinno być miękkie.
Foremkę lekko smarujemy oliwą i osypujemy zmielonymi orzechami włoskimi. Nadmiar orzechów strzepujemy (i zjadamy).
Ciasto wałkujemy na cienki placek i delikatnie przekładamy do formy na tartę, lub ręcznie układamy coś na wygląd tarty o tak jak TUTAJ
♥ Szpinak opłukujemy wodą siekamy drobno. Wrzucamy do rondla, by wyparowała z niego woda i by szpinak zmniejszył swoją objętość. Dodajemy 3 zgniecione ząbki czosnku.
Tofu kroimy na drobną kostkę i dodajemy do szpinaku. Mieszamy wszystko i odstawiamy na bok.
♥ Teraz pora na beszamel. Prawdą jest, a te prawdziwą prawdę przekazała mi ostatnio w komentarzu Ula, iż łatwiej robi się beszamel w takiej kolejności. Rondelek na małym ogniu, oliwa następnie mąka, mieszamy i dolewamy mleko cały czas mieszając, póki nie zrobi się gęsty sos. Toż to prawda! Wychodzi idealnie bez żaaadnej gródki!
♥ Szpinak przekładamy na ciasto, następnie polewamy beszamelem i nożem lub łyżka wyrównujemy na całej powierzchni.
♥ Ozdabiamy wg gustu cukinią.
♥ Piekłam tartę pod nawiewem około 45minut w tem. 140stopni
tańczymy!
maja 17, 2012
Kulki szpinakowe w beszamelu!
Mam ! mam! mam!
Jestem szczęśliwą posiadaczką wegańskich serów Cheezly; mozzarelli i cheddara.
Długo się głowiłam co z nich przyrządzić. Nie powiem, pizza korci bardzo. Ale może jednak coś innego?
Mozzarella już jest wymyślona. Ale przepisu jeszcze nie zdradzę. Wykombinuję cos extra w przyszły weekend.
W końcu nie mogłam się powstrzymać i rozpakowałam cheddar, spróbowałam go na zimno.
hymmm... w smaku specyficzny, nie za słony i dziwnie orzechowy. Dupy szczególnie nie urywa...ale jakoś po chwili miałam ochotę na 2 kawałek ;)
To dość dobry, ale śmieszny smak.
Jednak poszłam trochę w stereotyp. Tak na dobry początek, cheddar będzie dodatkiem do zapiekania. Ale powiem Wam..dawno nie jadłam czegoś tak pysznego!! ale się najadłam! pychota! Zapiekany cheddar przepyszny! i jak cudownie wygląda!
- parę pęczków świeżego szpinaku
- 1/5 szklanki ugotowanego białego ryżu
- łyżka mąki albo grysiku
- łyżka octu ryżowego
- 3 ząbki czosnku
- sól
- 1 szklanka mleka sojowego naturalnego lub innego roślinnego
- łyżka oliwy z oliwek
- 1,5 łyżki mąki
- sól, czarny pieprz
- majeranek
- garść startego wegańskiego cheddaru!
♥ Szpinak (szpiinaaak! ) umyj i posiekaj.
♥ Ryż ugotuj z odrobiną soli, tak by się lepił, ale nie był zbyt wodnisty. Pod koniec gotowania dodaj łyżkę stołową octu ryżowego. Ryż odstaw by ostygł.
♥ Szpinak i chłodny ryż przełóż do miski. Dodaj zgniecione 2-3 ząbki czosnku i sól. Zacznij mieszać. Jeśli papka jest za wilgotna dodaj łyżkę mąki/bułki tartej/ grysiku. Jeśli konsystencja ciasta nadaje się do lepienia, uformuj kulki wielkości piłeczki do golfa, następnie ułóż je na żaroodpornym naczyniu.
♥ Sos beszamelowy to wcale nie taka łatwa w wykonaniu sprawa! Do rondla wlej 2 łyżki oliwy z oliwek i szklankę mleka. Kiedy mleko się zagotuje, zmniejsz ogień i powoli wsypuj łyżkę mąki, caaały czas mieszając trzepaczką. Ważne jest żeby nie zrobiły się grudki, ale to wcale nie takie proste. Mieszaj , wyłącz ogień pod rondlem i chwilkę jeszcze mieszaj. Dodaj majeranek i świeżo zmielony czarny pieprz. Wymieszaj i polej przygotowane kulki szpinakowe sosem beszamelowym.
♥ Całość posyp wegańskim chederem.
♥ Włóż naczynie do nagrzanego piekarnika i piecz z nawiewem ( około 140 stopni) lub bez nawiewu (170 stopni) do momentu aż całość się ślicznie zarumieni.
WŁOLA!
grudnia 05, 2011
Zapiekanka z ziemniakami, soczewicą i pieczarkami
Po co się kłócić jak można gotować..a co lepsze jeść!
Przepis ukradziony z Fat Free Vegan. Trochę go przerobiłam. Nie dodałam wina i ogólnie pokombinowałam po swojemu.
Napieprza mnie bark. Został zaproponowany mi plaster rozgrzewający, czyli zakupiłam takowy i mówię Wam żaaałuuujeeee. Tak mnie piecze i rozgrzewa, że nie mogę się skupić na niczym innym jak na plastrze na moim barku. Mam ochotę ocierać się o wszystko co znamiennie zimne i płaskie. Mam ochotę zerwać sobie go, ale baje się niezmiernie bolesnej nieuniknionej depilacji, albo co gorsza zerwania skóry. To też sobie tak cierpię.
A propos cierpienia to nadal apeluję i proszę aby w wolnej chwili zgłaszać tę stronkę.
Po lewej stronie-zgłoś-mowa nienawiści.
A po internecie krąży bardzo którki ale fajny filmik. Polecam...Pan ma ładne barki ;)
A teraz czas na zapiekankę. Trochę trzeba się przy niej narobić, ale jest genialna! Pyszna i sycąca.
Składnikos:
- 5 średniej wielkości ziemniaków
- około 20 dag pieczarek
- 2 małe cebule
szklanka ugotowanej soczewicy (użyłam żółtej, bo takową miałam)
- 2 łyżki margaryny roślinnej
- garść orzeszków ziemnych
- garść świeżych liści szpinaku
- szklanka mleka sojowego/ryżowego
- garść bułki tartej
- pieprz ziołowy
- sól
- suszone pomidory w płatkach
- 3 łyżki mąki kukurydzianej lub skrobi ziemniaczanej
- 2 ząbki czosnku
- tymianek
- sos sojowy
- oliwa
- świeży koperek do dekoracji
Ziemniaki należy obrać umyć i pokroić na ćwiartki. Zalałam je wodą, lekko posoliłam i gotowałam około 20 minut czyli aż zmiękły.
W tym czasie, czyli kiedy ziemniaki sobie bulgoczą obrałam cebulę. Pokroiłam ją w kostkę i wrzuciłam do rozgrzanego, z łyżką oliwy, rondla.
Myję dokładnie pieczarki i kroję je na kostkę. Zapewne jeśli pokroimy grzyby w paski będą ładniej procentować się potem na talerzu. Jednak ja nie przepadam za dużymi kawałkami grzybów i zawsze muszę z nich zrobić ostrą masakrę. Inaczej nie zjem, nie wiem od czego to zależny, ale w dużych kawałkach mi nie smakują...
Potrzebowałam około szklanki ugotowanej soczewicy. Soczewicę można podgotować wcześniej lub użyć takiej z puszki. Użyłam żółtej soczewicy, którą ugotowałam wcześniej. Nie gotowałam jej długo. Nie musi być miękka bowiem i tak potem będzie się chwile dusić z grzybami.
Kiedy cebula się zarumieniła, dodałam grzyby. Dusiłam do momentu, aż z pieczarek wyparuje nadmiar wody W tedy dodałam soczewicę i garść orzeszków ziemnych. Wszystko doprawiłam sosem sojowym, dodałam szczyptę pieprzu ziołowego, zgniotłam 2 ząbki czosnku oraz dodałam łyżkę suszonego tymianku. Wszystko wymieszałam i dusiłam około 5 minut. Następnie należny dosypać około 3 łyżek skrobi i znów wszystko dokładnie wymieszać.
Kiedy ziemniaki się ugotowały zgniotłam je na puree. Dodałam 2 łyżki margaryny roślinnej i niecałą szklankę mleka sojowego. Mieszałam wszystko trzymając garnek na małym ogniu. Niech składniki puree połączą się.
Przygotowałam naczynie żaroodporne. Dno skropiłam oliwą i wysypałam obficie bułką tarta. Następnie przełożyłam do naczynia pieczarki z cebulą i soczewicą. Posypałam płatkami suszonych pomidorów (można oczywiście użyć wcześniej posiekanych całych suszonych pomidorów ;) Wszystko docisnęłam do brzegów i dna dużą łyżką.
Położyłam na warstwie warzywnej umyte liście szpinaku i na sam koniec warstwę ziemniaczanego puree. Znowu Wszystko trzeba starannie docisnąć.
Tak przygotowaną zapiekankę włożyłam do rozgrzanego do 175 stopni piekarnika i piekłam koło 30 minut z nawiewem. Najważniejsze aby ziemniaki pięknie zarumieniły się z wierzchu. WAŻNY PS.
Głupia nie napisałam, że najlepiej odczekać z krojeniem zapiekanki jakieś 10 minut pow wyciągnięciu jej z piekarnika. W tedy nie powinno być problemu z rozwalaniem się :)
Zapiekankę ozdobiłam świeżym koperkiem. Położyłam na talerzu surowy, świeży szpinak nowozelandzki ( <3 <3 <3 <3 <3 <3 )
Przed podaniem skropiłam porcję i talerz oliwą oliwek.
Włola!
A z muzycznych inspiracji to ostatnio wałkuję na potęgę The Glitch Mob! Polecam do tańca! :)
października 23, 2011
Szpinakowe Burgery
Ha! obiecałam, że dziś będzie wpis i słowa dotrzymuję.
W sumie długo myślałam, co by dobrego tu zrobić, bo ostatnio żywię się głównie makaronami na różne sposoby. Chciałam upiec zapiekankę makaronową z jabłkami ale... zabrakło mi makaronu :D
Kolejną rzecz, która mi przyszła do głowy to szpinak. Tylko teraz na jaki ciekawy sposób go przyrządzić?
Znalazłam fajny przepis na FatFreeVegan i oto moja mała reinterpretacja przepisu.
Początkowo i do ostatniego niemalże momentu były to szpinakowe kulki. Ale w piekarniku trochę się spłaszczyły, a przy odwracaniu doszło do mnie, że lepiej je już dobić i spłaszczyć z obu stron. Wczoraj popisałam się krzywizna, to dziś już nie mogę! Oczywiście, można zrobić kulki albo całkiem inne kształty, najważniejszy jest smak i sposób podania!
I tak zamiast kulek szpinakowch są spłaszczone kulki, czyli burgero-kotlety
Składniki
- ziemniak
- porcja świeżego szpinaku (cała kupiona wiązka)
- cebula
- pół kostki naturalnego twardego tofu
- łyżka drożdży
- sól
- łyżeczka suszonego imbiru
- łyżeczka mielonego kuminu rzymskiego (może być garam masala)
- łyżka soku z cytryny ( z braku cytryny użyłam domowego soku z mirabelek, jest równie kwaśny)
- 3 ząbki czosnku
- 3 łyżki mąki
- łyżkę grysiku czyli kaszy mannej
- bułka tarta
- oliwa
Ziemniaka obieram, przepoławiam na pół i wrzucam do lekko osolonego wrzątku. Gotuję go, aż zmięknie. Wyławiam i odstawiam do ostudzenia.
Biorę połowę kostki tofu i drobno rozkruszam w rękach, prosto do miski. Dodaję również rozkruszone droższe i mieszam.
Myję szpinak, odcinam korzenie i najgrubsze łodyżki. Zalewam go wrzątkiem by go sparzyć i by zwiędł. Następnie kroję go bardzo drobno. Wrzucam posiekany szpinak do rondla z paroma łyżkami wody i duszę chwilkę, około 3 minut. Potem przekładam do miski, do tofu i drożdży. Ugotowanego ziemniaka okładam tłuczkiem do ziemniaków i robię z niego piure. Dodaję do szpinaku i tofu. Mieszam wszystko dokładnie.
Cebulę obieram i kroję w braaardzo drobną kostkę. Wlewam do rondla łyżkę oliwy, następnie wrzucam cebulę i mieszam ją i chwilę duszę. Dodaję imbir, kumin i zgniecione 3 ząbki czosnku. Smażę około 2 minut, ciągle mieszając. Wszystko ląduje w miscie z szpinakiem, tofu i ziemniakiem. Dolewam łyżkę soku z cytryny. Solę, dodaje jeszcze łyżkę grysiku i 2-3 łyżek mąki. Wszystko mieszam. Powinna wyjść masa w sam raz do lepienia. Czyli nie za sucha, ale też nie za mokra i rozwalająca się.
Formuję kulki. (tutaj jeszcze miałam szczery zamiar zrobić kulki) I obtaczam je lekko w bułce tartej.
Przygotowuję blaszkę do pieczenia, smarując ją oliwą.
Układam kulki nie za blisko siebie. Wkładam do piekarnika.
Piekę około 15 minut w temp 200 stopni z nawiewem. Następnie wyjmuję blaszkę i przewracam kulki.
W tym momencie właśnie postanowiłam je spłaszczyć. Blaszka wraca do piekarnika, a już przetransformowane kulko-burgery pieką się kolejne 15 minut. Chodzi o to by zarumieniły się z wszystkich stron.
Osobiście podałam burgery z kaszą gryczaną. Dzięki temu, że nie są smażone, ale pieczone mają bardzo chrupiącą 'skorupkę'. Same są równie smaczne. Dobre do bułki, kasz, makaronów. Super byłyby z gulaszem z soczewicy!
Jutro pewnie wezmę parę na 'lunch' do szkoły.
Prawdo podobnie zrobiłam kulki za duże, dlatego wyszły nie foremne. Jeśli kulki będa mniejsze, około 2cm średnicy nie 4cm powinny wyjść śliczne.
W tedy nalezy piec kulki około 20 minut, po 10 przewrócić itd.
A z muzycznych nowości to osłuchuję właśnie nowy album Kimya'i Dawson. Myślę, że starsze produkcje były fajniejsze, ale ta tez daję radę. Zajebiste teksty i melodie przy których samej można powyć. Przesłuchałam dopiero dwa razy, ale już mam parę ulubionych numerów. Na youtube jest parę piosenek z nowego albumu, ale są to chyba starsze wersje i są gorszej jakości. Tak czy siak polecam. A okładka jest obłędnie śliczna!!!!!!!
Na dole piosenka 'Same Shit / Complicated' z nowego placka :)


