Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza. Pokaż wszystkie posty
lutego 23, 2017
stycznia 27, 2016
lutego 20, 2015
stycznia 31, 2015
stycznia 16, 2015
stycznia 05, 2015
grudnia 10, 2014
września 01, 2014
czerwca 11, 2014
kwietnia 29, 2014
listopada 08, 2013
października 29, 2013
PASTA PIECZARKOWA Z KASZY JAGLANEJ
Mój rok dyplomowy powoli się rozkręca. Jeszcze dużo siedzę w domu, mniej na akademii. Pracuje przy komputerze, czytam, szukam literatury i rysuje. Nie oszukujmy się lubię też w czasie pracy przeglądnąć facebooka, zrobić herbatę lub coś podjeść. Słabość do kanapek i przeróżnych past mam od zawsze, dlatego zdrowe smarowidło na bazie kaszy jaglanej musiało skraść moje serce.
lipca 14, 2013
listopada 19, 2012
Brukselka z pieczarkami i ukrytą kaszą.
Prawdopodobnie jeden z najlepszych sposobów na brukselkę.
Jakoś brukselka jako warzywo totalnie wypadło mi z głowy. Nabrałam na nią ogromnej ochoty w momencie jak ją zobaczyłam. Wiem, że wielu i wiele narzeka, na brukselkowy smak. Ale w sumie więcej słyszę o tej plotce, niż samego rzeczywistego narzekania. Prawda? Przecież brukselka jest znakomita! A jeśli komuś nie smakuje to tylko dlatego, że je ją źle przyrządzono. To tak jak ja z pieczarkami, które całe życie jadłam beznadziejnie uduszone! Ot co!
Na pierwszy rzut oka i racjonalnie myśląc połączenie wyżej wymienionych pieczarek z brukselką może być wybuchowe. Ale chciałabym rozwiać plotkę. Ostatnio bowiem wyczytałam , wyglądałam się i nasłuchałam o tym jakaż to bzdura iż grzyby są ciężkostrawne.
Tak, oczywiście cały problem tkwi w ciężkostrawnej chitynie, która jest budulcem komórek grzyba. Ale gównie chodzi o to, że nie grzyby, a potrawy z grzybami bywają ciężkostrawne. Winne temu są sosy na bazie grzybów z śmietaną czy z tłuszczami zwierzęcymi, ale tutaj tego nie znajdziecie.
Podobnie bywa z brukselką, mówi się iż jest ciężkostrawna. No tak mogę rozwijać ten wykład, ale nic nie zmieni faktu, że brukselkę uwielbiam i że należy ją jeść ze względu na dużą ilość witaminy K, C i tych z grupy B, zawiera też dużo kwasu foliowego i innych nam przyjaznych.
A takie danie razem z pieczarkami lub innymi grzybami zawierającymi potas i fosfor to niezła uczta dla naszego brzucha no i serca. Oczywiście jak z wszystkim nie wolno z nią przesadzać. A dla bezpieczeństwa można zaopatrzyć się w czerwoną herbatę lub jakieś inne specyfiki mnicha. Ja na szczęście takich specyfików nie potrzebuję i myślę że wszyscy weganie i weganki również.
września 22, 2012
sierpnia 20, 2011
Kulki warzywne
Z dwóch powodów postanowiłam dziś trochę dłużej niż ostatnio posiedzieć w kuchni. Chodzi mi o to by pogotować z większym przejęciem, nie o samo siedzenie na podłodze i ślinienie się.
Po pierwsze moja babcia ma dziś urodziny i obiecałam jej wspólny obiad. To najważniejsze.
Drugim powodem jest to ,że przez ostatni tydzień żywiłam się totalnymi śmieciami, zupkami vifona i alkoholem.
O dziwno więcej i z większą uwagą gotuję podczas roku akademickiego, gdzie kiedy na wszystko brakuje mi czasu. W wakacje chce się tylko coś wrzucić do gardła i lecieć na plażę, na melanż tudzież imprezę.
Zrobiłam dziś stare poczciwe kulki warzywne
Potrzebowałam:
- pół główki kalafiora
- ziemniaka
- marchewkę
- cebulę
- średniej wielkości cukinię
- 3 ząbki czosnku
- łyżkę grysiku
- 2 łyżki mąki (najlepsza była by z ciecierzycy, ale może być zwykła)
- świeżą pietruszkę
- łyżeczkę soli
- szczyptę pieprzu ziołowego,
- łyżeczkę kurkumy,
- łyżeczkę kuminu rzymskiego
- szczyptę cynamonu
- olej
- optymalnie wg upodobań bułkę tartą
Warzywa takie jak ziemniak, marchewka i kalafior należy wrzucić na gotującą się wodę i podgotować chwilkę (ok 3-4min) mają lekko zmięknąć, ale nie ugotować się na cacy. Przygotowałam średniej wielkości miskę oraz tarkę. Starłam cukinie na dużych oczkach. Cebulę bardzo drobno posiekałam i dodałam do cukinii. Można cebulę wcześniej zeszklić, ale proponuję darować sobie dodatkowy tłuszcz bowiem kulki i tak będą smażone.
Pół miękkie warzywa czyli marchewkę, kalafior i ziemniaka starłam na tej samej wielkości oczkach.
Wymieszałam wszystkie starte warzywa z dwiema łyżkami mąki i łyżką grysiku. Powinna powstać lepka masa. Wgniotłam 3 ząbki czosnku. Doprawiłam solą, pieprzem, cynamonem, kuminem i kurkumą. Drobno posiekałam pietruszkę i dodałam do reszty
Wszystko jeszcze raz wymieszałam.
Na patelni rozgrzałam dość sporo oleju. Za pomocą osobistych własnych rąk wygniotłam kulkopobobne kształty. Ich wielkość zależy od waszych indywidualnych upodobań . Od upodobań zależy też czy przed wyrzucaniem na olej, kulki jeszcze obtaczamy w bułce tartej czy nie. Dzięki bułce kulki będą jeszcze bardziej chrupkie. Kulki smażymy tak, by z każdej strony były rumiane.
Na koniec posypujemy gotowe kulki świeżą pietruszką. Podajemy z wszelakim rodzajem kaszy; pęcakiem, gryczaną czy tam kuskusem. Łotewa!
A do tego wszystkiego polecam pyszny orzeźwiający kompot z rabarbaru oraz mirabelek.
