czerwca 11, 2021

czerwca 11, 2021

PIECZONE BAO. BUŁECZKI FASZEROWANE TOFU I ZIELONYM GROSZKIEM + RECENZJA PHILIPS OVI XL

 





Od pewnego czasu dość popularne stały się urządzenia zwane AirFryer. Widziałam je u swoich ulubionych zagranicznych wegańskich blogerek. Dlatego bardzo ucieszyłam się z wiadomości od Philips z propozycją współpracy, testu i recenzji Philips Ovi Smart urządzenia do smażenia, pieczenia i grillowania gorącym powietrzem.


Mój test zaczął się od tego, że przez cały tydzień jadłam domowe frytki i chyba w tym czasie byłam najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Bo mogłam je jeść bez wyrzutów sumienia.


Powiedzmy to bez żenady. Smażone potrawy są najlepsze... Niestety mają też sporo mankamentów. Po pierwsze nie są najzdrowsze, a do tego są zdecydowanie wysoko kaloryczne. Po drugie smażenie jest trudne. Ba, by dobrze coś usmażyć przyda się wiedza i doświadczenie.  Szczególnie mam na myśli smażenie w głębokim oleju.  Dodatkowo smażenie sprawia, że całe pomieszczenie przesiąka zapachami. Niestety dużo kłopotów z takimi potrawami, dlatego osobiście z nich rezygnuję.


Urządzenie Philips Ovi Smart  to coś idealnego dla takich, którzy jak ja,nie tylko kochają gotować, ale lubią też ciekawostki technologicznie. To coś zarówno dla tych którzy unikają smażonych potraw, ale i takich co szukają alternatywnych sposobów gotowania przy sporej oszczędności czasu. Philips Ovi Smart to urządzenie, które nie tylko sprawia, że potrawy w nim przygotowane są zdrowsze, ale także czyni gotowanie znacznie łatwiejszym i szybszym, oszczędzając przy tym sporo nerwów.  Mnie to najbardziej przekonuje!



Philips Ovi Smart to rodzaj AirFryera czyli sprzętu w którym smaży/piecze się przy pomocy nagrzanego powietrza. To znaczy, że można w nim przygotować zarówno potrawy wymagające patelni i smażenia co też takie, które tradycyjnie przygotowuje się w piekarniku. Ale to nie wszystko! Ovi grilluje i odgrzewa. Może więc zastąpić też tradycyjną mikrofalę, a podgrzane w nim dania smakują jak świeżo przygotowane!


W Philips Ovi Smart wykorzystuję się minimalną ilość tłuszczu, a cyrkulujące po koszu gorące powietrze sprawia, że smak potraw zachwyca. 

Przestrzeń robocza jest mniejsza od piekarnika, więc powietrze rozgrzewa się bardzo szybko, nie jest potrzebne żadne wstępne rozgrzewanie. 

Cyrkulacja powietrza jest 7 razy szybsza od podobnych urządzeń czy piekarnia w trybie termoobiegu.


Jednocześnie w Ovi można przygotować 1,4kg frytek! Sprawdzałam!


Philips Ovi Smart ma wbudowane kilka automatycznych opcji do przygotowania  mięsa i warzyw. Ale to co mnie najbardziej zainteresowało to możliwość własnego ustawiania temperatury i oczywiście czasu pieczenia, które mogę potem zapisać w ulubionych ustawieniach.


W Ovi można przygotować naprawdę wszystko – od przystawki, przez danie główne i deser. Można w nim robić grzanki, odmrażać pierogi i wyczarowywać całą masę innych cudów, które zresztą zaraz Wam pokażę.


Kolejna fajną opcją jest możliwość podgrzania potrawy lub utrzymania jej w cieple.


Tak, części Philips Ovi Smart można myć w zmywarce.


Oczywiście można przygotować potrawy w 100% bez tłuszczu, ale nie zaszkodzi dodać go odrobinę dla głębszego smaku i rumieńców. 

Potrawy wychodzą ekstremalnie chrupkie, ale nie suche. 








Źródła dodatkowych informacji o Ovi:


https://www.philips.pl/c-e/ho/gotowanie-smazenie-i-pieczenie/ovi-smart


- aplikacja NutriU: https://www.philips.pl/c-e/ho/philips-nutriu-app.html







 



Specjalnie dla Philips Ovi Smart przygotowałam 10 roślinnych przepisów idealnych do AirFryera. Można  dostać je na dedykowanej Aplikacji Philips NutriU. W aplikacji przepisy opisane są krok po kroku wraz z szacowaną ilością porcji. 


Wybrałam przepisy, które moim zdaniem najlepiej oddają to jak fajnym i praktycznym urządzeniem jest Philips Ovi Smart

W zbiorze znajdują się pieczone bułki bao, ale także klasyki smażonych amerykańskich przepisów takiej jak A'la skrzydełka z boczniaków, cebulowe krążki onion rings i absolutnie najlepsze jakie jadłam w życiu, totalnie chrupiące nuggetsy z tofu. 


W Philips Ovi Smart można oczywiście nie tylko smażyć, ale i piec. Dlatego musiałam poeksperymentować i spróbować przepisu na chrupiącą miękką focaccie. Ovi to nie tylko dania wytrawne, można przygotować w nim ciasta, babeczki albo najprostsze owoce pod kruszonką.


Oprócz aplikacji do Podstawowego zestawu Ovi można dokupić przypisane akcesoria takie jak kwadratowa forma idealna do ciast czy focacci , zestaw mistrza grillowania czy zestaw do przekąsek.






Z tych proporcji wychodzi około 8-10 bułeczek. To zależy od ich wielkości i tego jak bardzo będą faszerowane. Pamiętać, należy że to bułeczki drożdżowe, podczas pieczenia podwoją swoją wielkość. 

Pieczone bao można jeść na ciepło maczając w sosach. To idealne danie lunchowe, ale też coś co sprawdzi się na wycieczkach lub lunchboxie.




farsz:

cebula 1 sztuka

olej 2 łyżki

tofu naturalne około 300g

zielony groszek 100g

sos sojowy 3 łyżki

kurkuma 1 łyżeczka

ostra papryka ½ - 1 łyżeczki

ocet ryżowy 1 łyżka

 

ciasto:

woda 150g

drożdże suszone 7g

cukier 1 łyżeczka

sól 1 łyżeczka

mąka pszenna  do 300g

oliwa1 łyżka

 

do smarowania:

olej 2 łyżki

mleko roślinne 2 łyżki

sezam 3 łyżki 

 




Ciasto:


💚 W misce odmierz wodę. Dodaj sól, cukier i drożdże. Wymieszaj. Dodaj mąkę. Wyrabiaj 10 minut. Zostaw na 20 minut pod przykryciem.



Farsz:


💚Na patelni rozgrzej olej. Dodaj posiekaną cebulę i mieszaj .


💚Dodaj rozdrobnione tofu, sos sojowy, kurkumę, paprykę i ocet. 


💚 Mieszaj.


💚 Dodaj groszek  i smaż około 3 minuty. 


💚 Spróbuj i ewentualnie dopraw solą. 


💚 Farsz przenieś do schłodzonej miski.





Bułeczki:


💚Podziel ciasto na 8-10 identycznych kulek. Kulkę rozwałkuj na 5mm placuszek, na środek porcjuj  łyżkę farszu i zlep brzegi uformuj kulkę.


💚 Układaj bułeczki na sitku.


💚Posmaruj mieszanką mleka roślinnego i oleju i posyp sezamem.


💚 Piecz po 5 bułeczek w 190 stopniach przez 10 minut. 

W piekarniku czas wydłuży się do ok 20 minut.
























4 komentarze:

  1. No dobra, ale czy w jednoosobowym gospodarstwie domowym się sprawdzi? Nie jest za duże?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrobilam wczoraj w moim frajerku. Dzieki za przepis _)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooooo, to jest świetne! I przepis i maszyna - coś dla mnie, smażenie, szczególnie na głębokim tłuszczu, wybitnie mnie odrzuca :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow ,ale super farsz! Myślisz, że sprawdzi się jako nadzienie do kotletów albo pieczeni? ;>

    OdpowiedzUsuń