Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leczo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leczo. Pokaż wszystkie posty

września 23, 2025

września 23, 2025

LECZO KTÓRE LECZO

LECZO KTÓRE LECZO

 

wege leczo



sierpnia 24, 2011

sierpnia 24, 2011

człowiek człowiekowi wilkiem, a leczo leczo leczo

człowiek człowiekowi wilkiem, a leczo leczo leczo

" Leczo dla Węgrów jest tym czym bigos dla Polaków" Nie wiem czym dla mnie jest bigos.Nie wiem czym dla Węgrów jest Leczo. To jakieś zbyt socjologicznie uwarunkowane pytanie, a takich najbardziej się boję, bo nie umiem na nie odpowiedzieć. 
Byc może nie umiem dlatego, że nie utożsamiam się z stereotypową kuchnią polską...
Jedno wiem na pewno, że bigos jak i leczo ,także w postaci wegańskiej, jest równie ciężkostrawne, ale i bardzo smaczne.

Potrzebne są:
2 papryki czerowne
cebula
2 bardzo duże pomidory
średniej wielkości cukinia
fasolka szparagowa (z tuzin strąków tak instynktownie! zaszalejcie! :P )
Przyprawy: sól, pieprz czarny, cukier, czosnek granulowany, majeranek i pietruszka.

Wszystkie warzywa myjemy. Zaaawszeee trzeba o tym pamietać. I o tym, żeby myć ręce też należy pamiętać.
Cukinie obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. Paprykę myjemy przekrawamy i oczyszczamy z nasion, kroimy w kostkę. Fasolkę różnież kroimu na mniejsze części. Pomidory nacinamy na krzyż z jednej strony i zalewamy wrzącą wodą. Ułatwi nam to ściąganie z nich skórki. 
Cebulę obieramy i kroimy drobno. Wrzucamy do rondla z kroplę oliwy. Następnie wrzucamy cukinię, paprykę i fasolkę. Dusimy około 5 min. W tym czasie obieramy pomidory ze skórki i drobno siekamy. Dorzucamy do warzyw. Dusimy. Doprawiamy łyżką soli, szczyptą cukru i czarnym pieprzem. Dusimy aż warzywa zrobią się miękkie. Pod koniec duszenia doprawiamy majerankiem i czosnkiem. Przed podaniem posypujemy świeżą pietruszką. Podajemy z chlebem, lub ryżem , lub kaszą. Moja babcia lubi z płaskim makaronem typu gniazda, zwanym profesjonalnie 'fettuccine'. Ja najbardziej lubię, kiedy w leczo jest dużo sosu i można podjadać przy pomocy chleba, ukradkiem maczając w potrawce jego świeżą piętkę.