Pokazywanie postów oznaczonych etykietą por. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą por. Pokaż wszystkie posty
listopada 29, 2018
stycznia 13, 2015
stycznia 05, 2013
października 15, 2012
Potrawka ziemniaczana z porem i szałwią.
Jesień, jesień pełną parą! W Krakowie pogoda w kratę. Raz zawieje mocnym, chłodnym wiatrem, a potem przygrzeje słoneczkiem w natężeniu 25 stopni. Tylko korci by zawinąć z łóżka kocyk i lecieć piknikować się nad Wisłą. Bardzo bym chciała zaliczyć w tym roku jeszcze jeden miły piknik. Póki co, słonce kolejny raz dziś, schowało się za chmurami, więc rozgrzewam się herbatką z imbirem i różą.
A co robią moi rodzice? Molestują mnie zdjęciami z weekendu. Nie wiem na co liczą szantażując mnie psychicznie. Najpierw dostałam maila ze zdjęciem 20 kilogramowej dyni, następny mail był z fotkami wyładowanych grzybami koszyków. Szczęściarze pojechali sobie na weekend do Zawoi. Chodzili po lesie i odpoczywali od świata. Tak się nie robi! Nie pokarzę Wam zdjęć grzybów, bo to było by typowe szczucie. Pocierpię sama, marząc o piknikach i spacerach po ściółce leśnej.
Por wydaje się być bardzo nijaki. Ma wielu wrogów i zwolenników, ale znajdzie się wielu obojętnych mu smakoszy. Częściej bywa dodatkiem smakowym, rzadko spotyka się go jako główny składnik potrawy. Lubimy go dodawać do sałatek, kochamy jego zielony kolor i jego śliczny przekrój przypominający słoje w drzewie. Ale i tak wielu go unika. Bywa kolegą cebuli, ale żeby tak samego jeść?
A ja powiem Wam, że pora ostatnio uwielbiam i oswajać go nie muszę. Jednak chętnie postaram się przekonać Was, że to całkiem spoko warzywo.
W głowie miałam dwa całkiem proste przepisy. Pierwszy to bardzo smaczna biała fasola duszona z dużą ilością pora z kolendrą.
Wybrałam równie proste ziemniaki z porem i szałwią.
Jak widać danie z pora można urozmaicić aromatycznym zielskiem. Zarówno kolendra jak szałwia mają nietypowy, mocny zapach. Trzeba uważać by z żadną przyprawą nie przesadzić, nie chcemy by zdominowała smak potrawy, a była jego ciekawym uzupełniającym dodatkiem.
Ziemniaki i por wydaję się być bardzo klasycznym i ekstremalnie zwyczajnym połączeniem. Gwarantuję, że ta potrawka zachwyci nie jednego łasucha.
- 3 średnie pory
- około 5 ziemniaków
- cebula
- 5 listków świeżej szałwii
- 1/2 szklanki białego wina
- 1/2-3/4 szklanki wywaru z warzyw
- ząbek czosnku
- sól
- pieprz ziołowy
- szczypta cukru
- olej
♥ Cebulę pokrój w kostkę i podsmaż na oleju.
♥ Pora obierz z zwiędniętych liści. Dokładnie umyj. Odkrój korzeń i odstaw. Resztę przekrój wzdłuż i pokrój na kostkę.
♥ Dodaj do cebuli i podsmażaj chwilę.
♥ Ziemniaki obierz, umyj i pokrój w kostkę.
♥ Dodaj do cebuli i pora. Smaż 3 minuty.
♥ Dolej do warzyw wino, a po chwili wywar z warzyw (na początek 1/2 szklanki)
♥ Dodaj wcześniej odstawione duże części pora.
♥ 3 listki szałwii posiekaj drobno i dodaj do potrawki.
♥ Dodaj drobno posiekany ząbek czosnku.
♥ Duś potrawkę do momentu, aż ziemniaki lekko zmiękną. Lepiej ich nie rozgotowywać.
♥ Spod ziemniaków powinien powstać sosik. Jeśli jednak, płyny całkiem wyparowały dolej jeszcze odrobinę wywaru.
♥ Pod koniec gotowania dodaj jeszcze 2 listki szałwii.
♥ Dopraw cukrem, solą i pieprzem.
♥ Podawaj gorące.
Taka potrawka spełnia dobrze zadanie dodatku do pieczonego seitana, kotletów warzywnych lub jako sosik do kasz. Ja wsunęłam talerz takiej potrawki, wystawiając buzie do słońca i myśląc o zielonych i niebieskich i nawet całkiem różowych migdałach.
września 27, 2012
Kuchnia żydowska: Zupa porowa z miodem
Ostatnie chwile słońca, absurdalnego lenistwa i spania do popołudniowych godzin. Nadchodzi polska szara jaśnień, krótki dzień, deszcze, zajęcia od rana do wieczora i dużo nowego.
W sobotę przenoszę się do Krakowa. Mam miliardy nie zapakowanych gratów. Cały pokój zwalony jest ubraniami, książkami,farbami i papierami. Nie mam pojęcia jak można zmieścić swoje życie w kilka kartonów. Największe pudło to szpeja do kuchni, różowe łyżki i mieszadła. Kolejne pokaźne pudło to rzeczy do szkoły czyli masa farb, węgli, szkicowników, płytek i innych dziwactw, które oczywiście teraz wydają mi się arcy przydane. Ubrania mieszczą się w niebieskiej siatce z Ikei. Kosmetyki w wiklinowym koszyku. Rzeczy bardzo osobistych, chyba nie mam wcale.
Na prawdę tęsknie za latem już nie mogę się go doczekać. Ah przynudzanie!
W weekend czeka mnie malowanie kuchni i kombinowanie z balkonem. Chcę w rekordowo szybkim czasie z robić z niego przyjazny 'ogródek'. Już obczajam możliwość wyjścia na dach, kupna nowej kuchenki, zrobienia królestwa z euro-palet. Jeśli na chwilę zniknę to tylko dlatego, że maluję ściany, szukam desek pod zdjęcia, szukam biurka albo przekupuje jedzeniem współlokatorów. Swoją drogą ciekawe, moje dzińdziboły czytają WN.
Wegańscy kucharze i kucharki szukają inspiracji w kuchniach całego świata. Przyjęło się przez ogół (wręcz zostało nam to narzucone) iż mekką wegańskiego i wegetariańskiego jedzenia jest kuchnia indyjska. Tego oczywiście nie da się w żaden sposób podważyć bo wegetarianie w Indiach stanowią ponad połowę populacji. Kolejnym wege ulubieniem jest strefa śródziemnomorska. Potrawy z tamtych rejonów charakteryzują się świeżością, ziołami, olbrzymią ilością warzyw. Pyszne makarony gotowane w aromatycznych sosach, świeże jarzyny, zapiekanki i inne. Tej kuchni nie da się nie kochać, jest kolorowa i pachnąca. Idąc dalej oczywiście nasuwa się na kubki smakowe kuchnia Azjatycka i jej walory smakowe, orientalność, oryginalność, potrawy z woka, seitan, ukochane tofu i wymyśle pomysły na dania z ryżu.
A ja powiem Wam, że bardzo lubię kuchnie żydowską. To równie kolorowy i pełny warzyw wór smaków i aromatów.
Tak na prawdę kuchnia żydowska bywa bardzo wegetariańska. Pewne mięsa są zabronione w ogóle, inne nie powinny być łączone np produktami mlecznymi. Koszerność i przestrzeganie reguł koszerności prowadzi do tego, że wielu wyznawców dobrowolnie przechodzi na dietę wegetariańską, a stąd już bardzo blisko do weganizmu.
Kuchnia żydowska jest dość kosmopolityczna, znajdziemy tak włoskie przyprawy, produkty charakterystyczne dla Bliskiego Wschodu, ziała z krajów słowiańskich, wschodnioeuropejskie warzywa i kasze.
Zupa porowa wydaje się być w swojej prostocie czymś bardzo lokalnym.
A przecież Żydzi to tułacze rozproszeni po całym świecie. Jednym z przystanków w ich wędrówce była/jest ziemia Polska.
Magicznym składnikiem tej zupy jest dodawany pod koniec gotowania słodki akcent kwiatowy. Można użyć jasnego sztucznego miodu, gęstego sosu z zielonych szyszek lub sosu klonowego
- 2 duże pory
- 3 małe ziemniaki
- cebula
- 2 ząbki czosnku
- 1L wywaru z warzyw
- szczypta rozmarynu
- szczypta tymianku
- sól
- pieprz
- płynny miód: wegański/sztuczny/naturalny
- ewentualnie 2-4 łyżki mleka sojowego do zabielenia
♥ Cebulę obieram i kroję w kostkę. Wrzucam do rozgrzanego z oliwą garnka i lekko smażę.
♥ Usuwam z pora brzydkie zwiędłe liście. Przekrawam go wzdłuż i myję pod bieżącą wodą by wypłukać ewentualną ziemię schowaną między listkami.
♥ Pora siekam drobno i dodaję do cebuli. Niech warzywa się chwilkę duszą.
♥ Ziemniaka obieram, myję i kroje w kostkę. Dodaje do warzyw.
♥ Całość zalewam litrem wywaru z warzyw, którego przygotowałam wieczorem.
♥ Dodaję szczyptę tymianku, parę igiełek rozmarynu i czosnek.
♥ Wszystko powinno się zagotować i gotować około 5 minut.
♥ Jeśli ziemniaki są miękkie odstaw zupę do ostygnięcia.
♥ Chłodniejszą zupę zmiksowałam. Jeśli jest taka potrzeb smakowych dodaj soli i świeżego pieprzu.
♥Zupę zabieliłam 3 łyżkami mleka sojowego.
♥ Do każdej porcji zupy dodaj łyżkę miodu/wegańskiego/sztucznego/naturalnego lub inny słód o kwiatowo korzennym smaku i aromacie.
♥ Zupę podałam z prawie spalonymi grzankami.
W kuchni koszernej nie zabiela się zup śmietaną ani mlekiem, gdyż większość potraw przygotowywanych jest bulionie mięsnym, a to nie zgodne z zasadami.


